[TYLKO U NAS] F. Frąckowiak: Dlaczego władza sądownicza blokuje zmianę komunistycznych nazw ulic Warszawy?

To jest nie tylko niepraworządne czy niedemokratyczne, to należy wpisać w polityczny kontekst – mówił w środę na antenie TV Tram w programie „Polski punkt widzenia” Filip Frąckowiak, warszawski radny PiS, komentując uchylenie przez sąd decyzji wojewody o zmianie nazw 12 warszawskich ulic.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery dotyczącą zamiany komunistycznych nazw 12 ulic w stolicy na nowe.

Zamiast ul. Lecha Kaczyńskiego zostaje al. Armii Ludowej. Ale istnieje jeszcze ścieżka odwołania, a pan wojewoda taką zapowiedział – wskazywał Filip Frąckowiak.

– Jest to tragiczny wyrok. Proszę sobie wyobrazić ten moment, kiedy będzie zdejmowana tablica Lecha Kaczyńskiego, a zamontowana zostanie tablica komunistycznej Armii Ludowej. Ja potrafię sobie to wyobrazić, ale w najczarniejszych snach – podkreślił.

– Ta zmiana będzie musiała również nastąpić według decyzji ratusza, de facto według prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. To jest nie tylko niepraworządne czy niedemokratyczne. Wygląda to jak „usuwanie” kogoś, kto był związany z innym środowiskiem politycznym obecnego prezydenta (Warszawy – red.). Co więcej, to nadawanie nazw komunistycznych – dodał radny Prawa i Sprawiedliwości.

W ocenie sądu, pismo IPN, na które powołuje się w zarządzeniach wojewoda, nie ma charakteru opinii. To należy wpisać w polityczny kontekst – stwierdził polityk.

– Te wnioski miały bardzo obszerne uzasadnienie. Uzasadnienie IPN, iż rzeczywiście są to patroni komunistyczni było potrzebne, ponieważ o tym mówiła ustawa. (…) W związku z tym moglibyśmy zadać pytanie: czegóż jeszcze sąd oczekuje innego. Wiemy jednak, że oczekuje, aby ulice komunistyczne pozostały bez zmian – powiedział.

To dramatyczna sytuacja, w której nie możemy pozbyć się ostatnich komunistycznych złogów na polskich ulicach – akcentował gość Radia Maryja.

– Tak to trzeba nazwać. Dlaczego ta władza sądownicza blokuje te zmiany? Nie tylko władza sądownicza, ale także jedna z partii, która wywodzi się – w każdym razie powołuje się na to – ze środowisk „Solidarności” – czyli PO. Ona chce podtrzymywać komunistyczne ulice – stwierdził.

Radny PiS zauważył, że Platforma Obywatelska nie widzi tego problemu, „ponieważ ogromna część jej polityków jest poddana wpływom postkomunistów”.

– Należy wspomnieć byłego członka PZPR Marcina Święcickiego, który jako prezydent Warszawy nie zgodził się na powstanie Pomnika Katyńskiego. To są te same sprawy. (…) Hanna Gronkiewicz-Waltz również chciała usunąć ten Pomnik Katyński z Placu Zamkowego – mówił Filip Frąckowiak.  

RIRM

 

 

drukuj