fot. PAP/Wojtek Jargiło

[TYLKO U NAS] Dr K. Kawęcki o Debacie o Stanie UE: Słowa przyznające Polsce i krajom bałtyckim rację w kwestii oceny polityki rosyjskiej były zabiegiem mającym odwrócić uwagę od zapowiedzi zwołania Konwentu Europejskiego

Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że słowa przyznające Polsce i krajom bałtyckim rację w kwestii oceny polityki rosyjskiej były zabiegiem mającym odwrócić uwagę komentatorów, zwłaszcza w Polsce, od zapowiedzi zwołania Konwentu w celu zmiany traktatów. Celem Konwentu Europejskiego było opracowanie projektu konstytucji dla UE, jednak prace w tym zakresie zakończyły się niepowodzeniem. Dygnitarze Unii cały czas wracają do koncepcji unijnej konstytucji, a teraz mówią o zmianie traktatów, co w ostateczności prowadziłoby do federalizacji Wspólnoty, odejścia od możliwości stosowania weta w kwestiach najważniejszych oraz wprowadzenia zasady większości kwalifikowanej w głosowaniach – powiedział dr Krzysztof Kawęcki, politolog, prezes zarządu Stowarzyszenia „Wiara i Czyn”, w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

W Parlamencie Europejskim odbyła się Debata o Stanie Unii Europejskiej.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, przyznała podczas niej, że Europa musi wyciągnąć wnioski płynące z obecnej wojny na Ukrainie i powinna słuchać tych, którzy ostrzegali przed Władimirem Putinem [czytaj więcej].

– Niestety w ślad za słowami uznania, że to Polska i państwa bałtyckie miały rację, ostrzegając przed rosyjską agresywną polityką, nie idą czyny. Po raz kolejny mieliśmy do czynienia z wypowiedziami uderzającymi chociażby w Węgry. Pojawiały się głosy mówiące o tym, że fundusze na węgierski KPO powinny zostać wstrzymane, a ponadto podtrzymywana była retoryka o rzekomym braku praworządności w Polsce. Naliczane nam są kolejne olbrzymie kary, tak więc można powiedzieć, że ze strony Unii mamy do czynienia z grą pozorów – mówił dr Krzysztof Kawęcki.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej chwaliła dwie Polki, które aktywnie zaangażowały się w pomoc Ukraińcom, ale zapomniała przypomnieć, iż Polska przeznaczyła ogromne finanse na pomoc Ukrainie.

– Ursula von der Leyen ani słowem nie wspomniała o pomocy finansowej ze strony Unii Europejskiej w związku ze wsparciem, jakiego Polska udziela obywatelom Ukrainy, którzy znaleźli się na terytorium naszej Ojczyzny. Tego typu wypowiedzi nie mają żadnego znaczenia. To jest zwyczajna gra pozorów, którą zresztą także było zaproszenie dwóch Polek, które pomagają uchodźcom z Ukrainy. To miało być symboliczne uznanie dla Polaków za zaangażowanie w pomoc dla ukraińskich uchodźców, ale dalsze trwanie w polityce odbierania Polsce należnych pieniędzy przeczy dobrym intencjom Unii Europejskiej, Komisji Europejskiej, a także Ursuli von der Leyen – zaakcentował politolog.

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, że Ursula von der Leyen wezwała kraje członkowskie do tego, aby zwołały Konwent Europejski, który przygotuje projekt zmiany unijnych traktatów.

– Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że słowa przyznające Polsce i krajom bałtyckim rację w kwestii oceny polityki rosyjskiej były zabiegiem mającym odwrócić uwagę komentatorów, zwłaszcza w Polsce, od zapowiedzi zwołania Konwentu w celu zmiany traktatów. Celem Konwentu Europejskiego było opracowanie projektu konstytucji dla UE, jednak prace w tym zakresie zakończyły się niepowodzeniem. Dygnitarze Unii cały czas wracają do koncepcji unijnej konstytucji, a teraz mówią o zmianie traktatów, co w ostateczności prowadziłoby do federalizacji Wspólnoty, odejścia od możliwości stosowania weta w kwestiach najważniejszych oraz wprowadzenia zasady większości kwalifikowanej w głosowaniach – powiedział prezes zarządu Stowarzyszenia „Wiara i Czyn”.

W czwartek w Poczdamie pojawił się Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, który chwalił się swoim stanowczym wieloletnim sprzeciwem wobec imperialnej polityki Federacji Rosyjskiej i budowy gazociągu Nord Stream 2.

– Wypowiedzi Donalda Tuska są echem wypowiedzi polityków niemieckich lub unijnych. Zresztą one są ze sobą zbieżne. To też jest zastanawiające, że właśnie w tym momencie Donald Tusk – wbrew faktom i prawdzie – mówi takie sformułowania. One w jakiś sposób wpisują się w narrację, którą w tej chwili podejmuje Unia Europejska (…). Gdybyśmy przeanalizowali wypowiedzi Donalda Tuska, to one naprawdę są echem tego, co mówią dygnitarze unijni. To nie są suwerenne opinie wynikające z jego przemyśleń. Gdyby Donald Tusk rzeczywiście zmienił swoją optykę i ocenę, to przyznałby, że się mylił, że zarówno on, jak i Platforma Obywatelska prowadzili błędną politykę, a teraz nastąpiła reorientacja spojrzenia. Tutaj mamy do czynienia nie tylko z mówieniem nieprawdy, ale z poczuciem pychy i zupełnym brakiem zdolności do stanięcia w prawdzie – oznajmił gość Radia Maryja.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem dr. Krzysztofa Kawęckiego można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj