[TYLKO U NAS] Dr. J. Wiśniewski: Wejście Ukrainy w całkowitą rosyjską orbitę wpływów może doprowadzić do przewartościowania sił w Europie Wschodniej
Niezależna Ukraina jest dla Polski w dużej mierze być albo nie być z tego powodu, że wejście Ukrainy w całkowitą rosyjską orbitę wpływów może doprowadzić do przewartościowania sił w Europie Wschodniej. To może skutkować także tym, o czym było mówione już w XVII wieku: „kto rządzi Ukrainą, ten rządzi w tej części Europy” – powiedział historyk dr Jan Wiśniewski, ekspert ds. międzynarodowych odpowiedzialny za Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Toruniu w programie „Stan bezpieczeństwa państwa” w TV Trwam.
Nadzieją na polepszenie relacji polsko-ukraińskich była prezydentura Petry Poroszenki. Ta szansa została jednak przez Ukraińców zmarnowana.
– W okresie rządów Poroszenki, czyli prezydenta, który doszedł do władzy po Euromajdanie i aneksji Krymu przez Federację Rosyjską w 2014 roku, my wtedy dużo sobie obiecaliśmy. Obiecywaliśmy sobie, że nowy prezydent zmieni politykę wewnętrzną, będzie dokonywał pewnych reform. Niestety, to nie zostało uskutecznione. Również relacje polsko-ukraińskie uległy w tym okresie pewnemu zawieszeniu – powiedział ekspert ds. międzynarodowych.
Nasz interes narodowy wymaga tego, żebyśmy wspierali Ukrainę – wskazał wykładowca akademicki.
– Niezależna Ukraina jest dla Polski w dużej mierze być albo nie być z tego powodu, że wejście Ukrainy w całkowitą rosyjską orbitę wpływów może doprowadzić do przewartościowania sił w Europie Wschodniej. To może skutkować także tym, o czym było mówione już w XVII wieku: „kto rządzi Ukrainą, ten rządzi w tej części Europy”. Tutaj Rosja lansując tę koncepcję, starała się umocnić swoje wpływy – oznajmił historyk.
Do dzisiaj nierozwiązaną kwestią w relacjach Polski i Ukrainy jest Rzeź Wołyńska dokonana przez Ukraińców na polskich rodzinach.
– Niestety, ta polityka władz ukraińskich, szczególnie w kwestiach historycznych, szła na konfrontację z polityką historyczną Polski. Przykładem na to jest niewyjaśniona do końca kwestia Rzezi Wołyńskiej. My wiemy, ile było ofiar i gdzie, ale pewna historyczna odpowiedzialność nie została za to wzięta. Państwo polskie chciałoby, żeby Ukraińcy jasno powiedzieli, kto był winien, gdzie będą prowadzone badania i poszukiwanie ofiar. Co prawda prezydent Poroszenko przeprosił za tę zbrodnię, ale nic za tym nie poszło – podsumował dr Jan Wiśniewski.
radiomaryja.pl



