fot. Autorstwa Gerald Praschl - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=18353834

[TYLKO U NAS] Dr hab. D. Rogut: Szacujemy, że Polaków i obywateli Polski represjonowanych w okresie 1944-1956 było około stu tysięcy

Szacujemy, że Polaków i obywateli Polski represjonowanych w okresie 1944-1956 było około stu tysięcy. To był proces od masowych aresztowań dokonywanych przez NKWD na ludności cywilnej i żołnierzach AK, czyli rozbrajanie ich, kiedy ujawniali się w operacji „Burza”, do powszechnego terroru i represji, kiedy nasze oddziały zaczęły podejmować działania w ramach samoobrony – wskazywał dr hab. Dariusz Rogut, dyrektor oddziału IPN w Łodzi, w sobotnich „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

W 1944 roku Polacy nie byli w stanie wojny ze Związkiem Sowieckim, a mimo to, zgodnie z wytycznymi Józefa Stalina, żołnierzy Armii Krajowej rozbrajano i wysyłano do łagrów w głąb ZSSR. Twierdzono, że bez zniszczenia ludzi Polskiego Państwa Podziemnego budowa nowego ludowo-demokratycznego państwa nie ma szans powodzenia.

– Ze względów politycznych Armia Krajowa i inne formacje niepodległościowe, które walczyły o wolność Polski, nie mogły w tym momencie być sojusznikiem Związku Sowieckiego czy Armii Czerwonej, ponieważ dla Stalina nie było to oczywiście do przyjęcia. Musiałby wtedy prowadzić rozmowy z legalnym rządem polskim, który był w Londynie, i zgodzić się również na wojskową współpracę ze strukturami Armii Krajowej podporządkowanymi rządowi londyńskiemu. On miał zupełnie inną koncepcję, która polegała na wyeliminowaniu potencjalnego zagrożenia, jakim była Armia Krajowa, Polskie Państwo Podziemne, czyli czynników wojskowych i politycznych mogących stanowić zagrożenie dla budowania państwa komunistycznego. Państwa złożonego ze struktur kolaborantów w Polsce, jak również tych, którzy byli przygotowywani przez kilka lat w Związku Sowieckim do przejęcia władzy – podkreślał dr hab. Dariusz Rogut.

– Była podjęta decyzja, że należy zlikwidować niezależne struktury. Dlatego jednostki specjalne, jak NKWD, NKGB, (…) realizowały cel, czyli rozbrajanie Armii Krajowej i aresztowanie żołnierzy, a później pacyfikowanie polskiego społeczeństwa, które – jak wiemy – było antykomunistyczne – kontynuował.

Gość TV Trwam dodał, że tworzenie państwa komunistycznego było uwarunkowane przewagą sowiecką i powstaniem aparatu bezpieczeństwa, gdyż komuniści wiedzieli, że nie przejęliby władzy w Polsce w wyniku wolnych wyborów.

– Większość społeczeństwa polskiego była lojalna wobec rządu londyńskiego, popierała Armię Krajową. Komuniści w Polsce byli marginesem politycznym jako PPR, a także wojskowym jako Gwardia Ludowa czy Armia Ludowa. To były jednostki i struktury marginalne w społeczeństwie polskim – zaznaczył dyrektor oddziału IPN w Łodzi.

Dr hab. Dariusz Rogut podał, opartą o dane szacunkowe, liczbę aresztowanych i wywiezionych Polaków i obywateli Polski w głąb Związku Sowieckiego w latach 1944-1956.

– Szacujemy, że Polaków i obywateli Polski represjonowanych w okresie 1944-1956 było około stu tysięcy. Na pewno około pięćdziesięciu tysięcy górników ze Śląska było wywiezionych do obozów sowieckich. (…) Natomiast pozostała grupa, która była aresztowana na Kresach, czyli na ziemiach utraconych, a także na terenie tzw. Polski centralnej, to jest kolejne pięćdziesiąt tysięcy. To są tylko dane szacunkowe. Niestety w Polsce z różnych powodów nie prowadzimy kompleksowych badań dotyczących represji sowieckich i wywózek Polaków na Wschód – wskazał historyk.

Dyrektor oddziału IPN w Łodzi wspomniał o okolicznościach, w jakich dochodziło do deportacji Polaków, którzy w większości – jak powiedział – wykorzystywani byli do bardzo ciężkiej pracy.

– Kiedy wywożono Polaków z tzw. Polski centralnej czy z Kresów, to oni w dużej mierze trafiali do obozów pracy, w których musieli wykonywać bardzo ciężkie czynności, w większości były to prace wydobywcze w kopalniach węgla. Górnicy byli wezwani do pracy, w której się stawili, i wówczas były masowe deportacje z Górnego Śląska. Jeśli chodzi o Armię Krajową, to był moment, kiedy rozbrajano ich pod przykrywką współpracy. Oni byli tym zaskoczeni, ale nie stawiali oporu. Fala represji, która miała miejsce od lipca 1944 roku, po przejściu frontu w kierunku Berlina i po przekroczeniu przez armię sowiecką Wisły, doprowadziła do tego, że nasze struktury niepodległościowe zaczęły się odbudowywać i walczyć z nowym okupantem, czyli z Sowietami. Zbudowano przez komunistów nową strukturę władzy. Wtedy mieliśmy ataki na więzienia dokonywane przez oddziały Armii Krajowej w celu odbijania swoich towarzyszy broni – opowiadał gość TV Trwam.

– Polacy zrozumieli, że Sowieci nie przyszli tylko po to, żeby wyzwolić Polskę i dać szansę Polakom na podejmowanie samodzielnych decyzji i budowanie własnej ojczyzny tak, jak oni sobie tego życzyli, ale by narzucić swój system polityczny i eliminować tych, którzy mogli stanowić potencjalne zagrożenie. To był proces od masowych aresztowań dokonywanych przez NKWD na ludności cywilnej i żołnierzach AK, czyli rozbrajanie ich, kiedy ujawniali się w operacji „Burza”, do powszechnego terroru i represji, kiedy nasze oddziały zaczęły podejmować działania w ramach samoobrony – dodał.

Historyk podkreślił, że Armia Krajowa przekazywała do rządu polskiego w Londynie informacje o tym, że żołnierze są wywożeni w głąb ZSSR, ale to nie przynosiło rezultatów.

– Armia Krajowa systematycznie przekazywała meldunki z terenu do Londynu, do rządu polskiego, że żołnierze są rozbrajani, wywożeni na Wschód i nie wiadomo, co się z nimi dzieje. Ale to niestety Anglików ani Amerykanów już nie interesowało. Były wyższe cele – pokonanie Niemców. Kwestia polska była drugorzędna. Żołnierze znaleźli się potem w obozach dla jeńców i internowanych wspólnie z Niemcami. Oni byli obok w barakach – żołnierze SS i żołnierze AK. To bardzo często wywoływało wielką frustrację – mówił dr hab. Dariusz Rogut.

 

radiomaryja.pl

drukuj