fot. PAP/Rafał Guz

[TYLKO U NAS] D. Obajtek o fuzji Orlenu z Lotosem: Jeżeli nie doszłoby do fuzji, Lotos nie miałby szans bytu. Wszystko przez zmieniający się rynek, który w dużej mierze stawia na nowe i alternatywne paliwa

Musimy budować silny koncern multienergetyczny. Koncern, który będzie oparty na paru filarach swojej dochodowości, bo tylko taki biznes ma szanse przetrwać – wskazał Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, podczas programu „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

PKN Orlen przygotowuje się do fuzji z Lotosem. 12 stycznia br. koncern przedstawił, w jaki sposób zamierza zrealizować warunki antymonopolistyczne narzucone przez Komisję Europejską. [czytaj więcej] Daniel Obajtek powiedział, że fuzja jest odpowiedzią na zmieniające się technologie oraz nowe potrzeby klientów. [więcej]

– Jeżeli nie doszłoby do fuzji, Lotos nie miałby szans bytu. Wszystko przez zmieniający się rynek, który w dużej mierze stawia na nowe i alternatywne paliwa. Nadmierna regulacja unijna, kwestia uwarunkowań związanych z zeroemisyjnością, nowe technologie, które będą wchodzić na rynek oraz pandemia – to wszystko powoduje, że fuzja Lotosu z Orlenem jest konieczna. Musimy budować silny koncern multienergetyczny. Koncern, który będzie oparty na paru filarach swojej dochodowości, bo tylko taki biznes ma szanse przetrwać. Bilans, który chcemy uzyskać, czyli 200 mld zł przychodu do firmy, powoduje, że będziemy mieć środki zarówno na transformację energetyczną, jak i na alternatywne paliwa – wskazał prezes PKN Orlen.

Rozmówca zwrócił uwagę, że „takie procesy fuzji przeszło już  wiele koncernów na całym świecie, bo tylko w sytuacji połączenia jesteśmy w stanie dokonać transformacji, która pochłonie miliardy złotych”.

– Jeżeli nie połączylibyśmy Lotosu, to w dłuższej perspektywie nie miałby on szans bytu. Obecnie maleje konsumpcja paliw, pojawiają się nowe i bardziej oszczędne silniki, a Lotos nie jest firmą, posiadającą wiele innych filarów. Tak naprawdę ma on tylko tzw. rafineryjny filar. Dlatego na dłuższą metę Lotos nie jest do utrzymania. Trzeba się połączyć w jeden koncern, chociażby robić wspólne zakupy związane z ropą, by wspólnie inwestować i mieć siłę inwestycyjną – ocenił Daniel Obajtek.

W ramach fuzji 417 stacji Lotosu ma przejąć węgierska grupa MOL. Z kolei saudyjski koncern Saudi Aramco przejmie 30 proc. udziałów wydzielonej rafinerii. Jednocześnie PKN Orlen podpisał z Saudyjczykami trzy umowy: na dostawy ropy, współpracę w obszarze badań i rozwoju, a także wspólne analizy co do inwestycji w obszarze petrochemii. Rozmówca zwrócił uwagę, że pozyskaliśmy bardzo mocnego partnera.

– Chcemy mieć innowacyjne rozwiązania i inwestować w alternatywne paliwa. Mamy jednych z najbardziej nowoczesnych partnerów w technologii. Są to partnerzy będący liderami na świecie, którzy wyznaczają trendy i standardy – ocenił gość programu „Polski punkt widzenia”.

W związku z wytycznymi Komisji Europejskiej mają zostać wprowadzone tzw. środki zaradcze. Jednym z nich jest warunek mówiący, że aby mogło dojść do fuzji, Orlen musi sprzedać 30 proc. udziałów w rafinerii Lotos oraz blisko 390 stacji paliw w Polsce stanowiących ok. 80 proc. z sieci Lotos.

– Zbywamy 400 stacji. Jednak kupujemy inne stacje w regionie tam, gdzie mamy rafinerie i rynek hurtowy. Kupujemy 200 stacji, w tym 150 na Węgrzech. Kupujemy za pieniądze od MOL-a 40 stacji na Słowacji. Ponadto kończymy negocjacje na zakup ponad 100 następnych stacji w regionie. W międzyczasie wybudowaliśmy i przejęliśmy ok. 200 stacji, a oprócz tego po marce Lotos zostaje nam ponad 100 stacji, które łączymy w sieć stacji PKN Orlen, więc to nie jest żadna wysprzedaż, ale wymiana – poinformował Daniel Obajtek.

Prezes PKN Orlen podkreślił ogromne znaczenie ropy oraz petrochemii.

– Ropa to bezpieczeństwo i rozwój. Musimy budować na ropie odpowiedniej gatunkowo i jakościowo. Ponadto musimy budować petrochemię, bo jest ona kolejnym elementem transformacji przemysłu rafineryjnego – ocenił rozmówca.

Gość programu „Polski punkt widzenia” zwrócił również uwagę na liczne korzyści, jakie otrzymamy w ramach współpracy z Saudyjczykami. Jedną z nich jest dostęp do nowoczesnych technologii.

– Kiedy w Europie spada zapotrzebowanie na paliwa, to rafineria, która nie ma petrochemii i jest skazana na zagładę. (…) Saudyjczycy posiadają technologie, gdzie 25 proc. ropy jest konwertowane na przemysł petrochemiczny. Obecnie wdrażają również technologie, gdzie 80 proc. ropy jest przerabiane na petrochemię. Dzięki temu możemy wydłużyć żywotność rafinerii, które będą produkować mniej produktów paliwowych, a więcej petrochemicznych – wyjaśnił prezes PKN Orlen.

W ocenie Daniela Obajtka rozpoczęta współpraca koncernu z Saudi Aramco jest ogromną szansą dla Polski, ale również dla całego regionu.

– Jestem przekonany, że umowa, którą podpisaliśmy, jest historyczna. Ta współpraca gwarantuje nam dalszy rozwój – dodał rozmówca.

Pomimo wielu korzyści dla naszego kraju, w związku z nawiązaniem nowego partnerstwa paliwowego, opozycja zarzuca Danielowi Obajtkowi, że prowadzi on działania na rzecz Rosji.

– Mogę powiedzieć, że to są herezje. Opozycja, mówiąc w ten sposób, nie dba o polską gospodarkę. Zresztą nigdy o nią nie dbała. W 2012 roku litr paliwa kosztował 6 zł, gdzie najniższa pensja krajowa wynosiła 1 800 zł, a teraz wynosi ok. 3 tys. zł, a ceny paliwa są podobne. Tak naprawdę to opozycja sprywatyzowała część gospodarki – podsumował gość programu „Polski punkt widzenia”.

radiomaryja.pl

drukuj