fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] B. Wróblewski: Jest to paradoks, że my, ludzie tradycyjnych poglądów bronimy wolności przeciwko tym, którzy mienią się liberałami

Strona lewicowa usiłuje za pomocą działań ustawodawczych i administracyjnych zepchnąć stronę chrześcijańską i konserwatywną poza margines, pozbawiając nas możliwości debaty. (…) Jest to paradoks, że my, ludzie tradycyjnych poglądów, bronimy wolności przeciwko tym, którzy mienią się liberałami – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski, prawnik, podczas poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Polska 2050, której twarzą jest Szymon Hołownia, chce zakazu pokazywania zdjęć zamordowanych dzieci w wyniku tzw. aborcji. Hanna Gil-Piątek, poseł Polski 2050, argumentuje to traumą, do jakiej miałoby dojść w wyniku pokazywania takich obrazów.

– Ta sprawa ma dwa aspekty. Po pierwsze, jest to działanie przeciwko życiu. Projekt jest wymierzony w działania części środowisk obrońców życia. Po drugie, jest to próba ograniczenia wolności słowa w obszarze światopoglądowym. Zgoda na takie ograniczenie oznacza przyzwolenie na ograniczanie wolności słowa w innych kwestiach – wskazał polityk.

Zdaniem Bartłomieja Wróblewskiego, bierność wobec propozycji Polska 2050, zagraża innym wartościom, takim jak ochrona rodziny oraz sprawom godnościowym. W ocenie prawnika, jest to niebezpieczne działanie, naruszające polską konstytucję  i wolność słowa.

– Ma to także duże znaczenie w sporach światopoglądowych i kulturowych, które obecnie toczymy – wyjaśnił.

W ostatnim czasie można zauważyć, że środowiska lewicowe i liberalne atakują wartości i przekonania osób wierzących i kierujących się etyką.

– Problem jest głębszy. Nie chodzi tylko o spór dotyczący  wyznawanych przez nas wartości. Strona lewicowa usiłuje za pomocą działań ustawodawczych i administracyjnych zepchnąć stronę chrześcijańską i konserwatywną poza margines, pozbawiając nas możliwości debaty. Jest to bardzo daleko idące działanie – ocenił Bartłomiej Wróblewski.

Gość „Aktualności dnia” podkreślił, że Zjednoczona Prawica jest zdecydowanie przeciwko projektowi partii Szymona  Hołowni.

– Często ci, którzy zgłaszają takie projekty, nazywają się liberałami, czyli wolnościowcami, ale w praktyce takie pomysły są antywolnościowe. Najczęściej te projekty ograniczają wolność słowa, wyznania i sumienia. Jest to paradoks, że my, ludzie tradycyjnych poglądów, bronimy wolności przeciwko tym, którzy mienią się liberałami – mówił poseł PiS.

Dostrzegamy dziś rozbieżność w zachowaniu Lewicy. Z jednej strony domagają się oni zakazu pokazywania zdjęć przez obrońców życia w związku z rzekomą traumą, jaką mogą wywołać u dzieci. Z drugiej jednak strony nie martwią się o dzieci mordowane w łonach swoich matek.

– Lewica jest głucha i nie chce przyjąć argumentów dotyczących obrony życia. Ochrona ta jest zagwarantowana polską konstytucją. Dotyczy to również innych kwestii, takich jak ochrona małżeństwa, rodziny i rodzicielstwa, także przestrzeni sporu jest dużo – akcentował prawnik.

Polityk odniósł się również do kwestii obrony życia w Stanach Zjednoczonych, która po wyborze Joe Bidena na prezydenta jest poważnie zagrożona.

– W związku z kwestią obrony życia bardzo źle się stało, że polityk stojący tak mocno po stronie aborcji wygrał te wybory. Ze strony konserwatywnej wymaga to jeszcze większego zaangażowania, żeby nie dopuścić do daleko idących ograniczeń w tej sprawie – tłumaczył Bartłomiej Wróblewski.

Poseł zaznaczył, że nawet jeśli mamy różne poglądy w sprawach drugorzędnych, to nigdy nie możemy głosować za politykami, którzy popierają tzw. aborcję.

– Z jednej strony trwa batalia ideowa, a z drugiej jest to również ogromny biznes. Przemysł aborcyjny to obszar, w którym robione są pieniądze. Te dwa elementy bardzo mocno łączą się ze sobą – wyjaśnił gość audycji „Aktualnosci dnia”

Cała rozmowa z Bartłomiejem Wróblewskim w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj