[TYLKO U NAS] B. Kempa podczas konferencji naukowej pt. „Europejski Zielony Ład – szanse i zagrożenia”: Strategia leśna Unii Europejskiej już stanowi podstawę protestów

Mam nadzieję, że strategia leśna – choć będzie wymagało to ogromnej merytorycznej pracy – nie zostanie przyjęta w takiej formie, jaką przedstawiła Komisja Europejska i będzie podlegała głębokim zmianom, szczególnie w zakresie terenów wyłączonych spod gospodarki leśnej, bo Polacy nie wyobrażają sobie, żeby nie mogli wejść do polskich lasów – mówiła Beata Kempa, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, podczas piątkowej konferencji pt. „Europejski Zielony Ład – szanse i zagrożenia” w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Beata Kempa w swojej prelekcji zwracała uwagę na politykę klimatyczną i ekologiczną, którą prowadzą instytucje Unii Europejskiej. Polityk podkreślała, że już od 2011 roku śp. prof. Jan Szyszko przestrzegał o chęci zlikwidowania polskiej energetyki węglowej przez Unię. Wtedy stanowisko to było często wyśmiewane, teraz staje się ono rzeczywistością.

– Zgodnie z nowymi założeniami przedstawionymi przez holenderskiego Komisarza Fransa Timmermansa, czyli programami „Fit for 55”  oraz wcześniejszym tzw. Green Dealem, Unia Europejska już do 2030 r. musi osiągnąć redukcję emisji dwutlenku węgla aż o 55 proc. względem 1990 roku. Jednocześnie kwestia neutralności klimatycznej do 2050 r. pozostaje bez zmian – wskazała polityk.

Podkreśliła, że to podwyżka aż o 15 proc. względem wcześniejszych ustaleń. Dodała, że obecna sytuacja związana z podwyżką cen energii jest też wynikiem spekulacji giełdowych.

– My za te spekulacje płacimy w tej chwili ciężkie pieniądze. Pieniądze nasze, naszych dzieci, rodzin – mówiła.

Ważną część propozycji Komisji Europejskiej stanowią także dokumenty dotyczące lasów.

– Częścią pakietu, o którym mówiłam, jest rozporządzenie w kwestii zmiany użytkowania gruntów i leśnictwa – LULUCF . Jego nowa, zaktualizowana wersja obejmuje lasy, tereny leśne, odłogi oraz tereny rolnicze – wskazała Beata Kempa.

W oryginalnej wersji dokument został przyjęty jeszcze w 2018 r., jednak w ciągu dwóch lat został on zmieniony, aby odpowiadać na optymistyczne cele pochłaniania energii.

– Rozporządzenie to ustanawia wiążące zobowiązania dla wszystkich krajów członkowskich oraz zasady rozliczania służące sprawdzeniu wykonalności zobowiązań. Zakres tego rozporządzenia obejmuje również emisję CO2 w leśnictwie i rolnictwie – tłumaczyła eurodeputowana Prawa i Sprawiedliwości.

Stwierdziła, że lasy stają się wówczas „bardziej gąbką do wchłaniania gazów cieplarnianych, aniżeli realnym elementem walki o zachowanie bioróżnorodności”.

Obecnie nowa wersja LULUCF jest przedstawiana jako dokument wiążący prawnie wszystkie kraje Unii Europejskiej.

– Jest to też dokument bezpośrednio związany z Green Dealem i „Fit for 55” – zwróciła uwagę europoseł.

Dwa dni po przedstawieniu pakietu „Fit for 55” ogłoszono strategię leśną Unii Europejskiej.

– Jest uważana za jego część, mimo iż wciąż jest to komunikat Komisji Europejskiej – podkreśliła poseł do PE.

Beata Kempa zaznaczyła, że w Parlamencie Europejskim nie wiadomo jeszcze, jaką formę ostatecznie przyjmie owa strategia.

– Jedyne, co wiemy to to, że już stanowi podstawę protestów w wielu krajach członkowskich – wskazała polityk.

Gość konferencji pt. „Europejski Zielony Ład – szanse i zagrożenia”  przypomniała, że śp. prof. Jan Szyszko apelował o utworzenie koalicji państw, która przeciwstawiłaby się zawartym w dokumencie kwestiom. Nowa strategia prezentuje bardzo jednostronne podejście do tematu gospodarki leśnej, będąc wyrazem stanowiska frakcji Zielonych.

– Wychodzi w swoich zapisach poza traktatowe kompetencje – zwróciła uwagę.

Jak stwierdziła europoseł, coraz więcej krajów członkowskich Unii Europejskiej w kwestii polityki ekologicznej staje po stronie Polski.

– Mam nadzieję, że strategia leśna – choć będzie wymagało to ogromnej merytorycznej pracy – nie zostanie przyjęta w takiej formie, jaką przedstawiła Komisja Europejska i będzie podlegała głębokim zmianom, szczególnie w zakresie terenów wyłączonych spod gospodarki leśnej, bo Polacy nie wyobrażają sobie, żeby nie mogli wejść do polskich lasów – mówiła.

Polityk zaznaczyła także, że w unijne dokumenty dotyczące ochrony przyrody próbuje się umieścić zapisy mówiące o tym, że natura – w niemal panteistyczny sposób traktowana całościowo jak istota żywa – ma mieć prawa, które będą nadrzędne w stosunku do praw człowieka. Otwiera to furtkę do pozywania państwa w imieniu natury przez pseudoekologów.

– Najgorsze jest to, że oni w to święcie wierzą i stąd są te różne pomysły – podsumowała eurodeputowana.

radiomaryja.pl

drukuj