fot. PAP/Łukasz Gągulski

[TYLKO U NAS] A. Trzcińska z WOT: Rozsądek i uczciwość powinny podpowiadać, czy założyć maseczkę, czy ktoś po prostu znajduje sobie wymówkę

Rozsądek i uczciwość powinny podpowiadać, czy założyć maseczkę, czy nie; czy rzeczywiście ktoś znajduje sobie wymówkę i wie, że w łatwy sposób może się wytłumaczyć w razie jakiejś kontroli. Każdy z nas ma uczucie duszności, poczucie dyskomfortu. Jest to nieprzyjemne, bo utrudnia nasz oddech – mówiła Aneta Trzcińska, żołnierz 13. Śląskiej Brygady WOT, w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Podczas poniedziałkowej rozmowy żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej ze słuchaczami Radia Maryja po raz kolejny poruszona została kwestia obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Zwrócono uwagę na problem, który pojawił się w społeczeństwie, związany z agresywnym oskarżaniem osób, które nie noszą maseczki ze względów zdrowotnych. Osoby te są w nieprzyjemny sposób atakowane na ulicy czy w sklepie.

– Staramy się tę sytuację opanować na tyle, że po prostu nie wchodzimy w dyskusję. Jedyne co możemy zrobić, to poprosić spokojniejszym głosem, żeby taka osoba się uspokoiła, nie odzywała się w sposób agresywny i żeby przestała krzyczeć. Nie stanowimy dla niej zagrożenia, nie zbliżamy się do niej – pokazujemy, że nie jesteśmy w tej chwili realnym zagrożeniem. (…) Apeluję o zrozumienie. Nie wiemy, czemu ktoś nie nosi maseczki – podkreślała Katarzyna Wiejak, psycholog w dowództwie WOT.

Osoby, które zmagają się z chorobami układu oddechowego – typu POChP czy astmą – są zwolnione z obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych.

– Grupa osób, u których noszenie maseczki pogarsza stan zdrowia, u których noszenie maseczki jest niewskazane z powodu przewlekłej choroby układu oddechowego, jest zwolniona z noszenia maseczki. Nikt nie kontroluje osób w sposób agresywny, które poruszają się bez maseczki, i nie trzeba okazywać się dokumentacją medyczną. U osób z POChP czy z astmą o zaostrzonym charakterze gołym okiem widać, że one się męczą, mają problemy z mówieniem, mają duszność przy chodzeniu, więc trudno wymagać, żeby jeszcze dodatkowo upośledzać ten oddech zakładaniem maseczki – zwróciła uwagę Aneta Trzcińska.

– Rozsądek i uczciwość tych osób powinny im podpowiadać, czy założyć maseczkę, czy nie; czy rzeczywiście ktoś znajduje sobie wymówkę i wie, że w łatwy sposób może się wytłumaczyć w razie jakiejś kontroli – dodała.

Żołnierz 13. Śląskiej Brygady WOT podkreśliła, że dla nikogo noszenie maseczki nie jest sprawą komfortową, ale trzeba to robić nie tylko ze względu na swoje zdrowie, ale też na zdrowie osób znajdujących się w naszym otoczeniu.

– Każdy z nas ma uczucie duszności, poczucie dyskomfortu. Jest to nieprzyjemne, bo utrudnia nasz oddech. Ale jeżeli tylko możemy maseczkę założyć albo ograniczyć wyjścia do przestrzeni publicznej i ograniczyć tym samym czas, na jaki musimy tę maseczkę założyć, to musimy myśleć też o osobach, które znajdują się w naszym otoczeniu – zaznaczyła ekspert.

– Jeżeli będziemy mieć do czynienia z osobą, która jest zarażona, która jest nosicielem i z osobą, która jest zdrowa, i obie osoby będą miały założone maseczki, to ryzyko zarażenia zdrowej osoby wynosi 1,5 proc., niecałe 2 proc. Aerozol jest powstrzymywany przez maskę i ograniczamy rozpowszechnianie się wirusa – wyjaśniła Aneta Trzcińska.

Całą rozmowę z żołnierzami WOT w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj