[TYLKO U NAS] A. Bielan: Bez Stanów Zjednoczonych Europa będzie bezbronna w przypadku agresji ze Wschodu

Jeśli chodzi o wartości obronne UE, to są one mizerne. Wspólna polityka obronna ma niewielkie znaczenie. Bez Stanów Zjednoczonych Europa byłaby niemal bezbronna w przypadku agresji ze Wschodu, biorąc pod uwagę różnicę potencjału armii – powiedział o możliwościach obronnych Unii Europejskiej w „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam wicemarszałek Senatu Adam Bielan.

Polska obchodzi w tym roku 20. rocznicę przystąpienia do Paktu Północnoatlantyckiego i 15. rocznicę wstąpienia do Unii Europejskiej. Z tej okazji pojawiło się wiele podsumowań. Co jednak czeka nas w przyszłości? Jaka jest aktualna kondycja obu tych organizacji?

– Myślę, że mamy do czynienia z szeregiem kryzysów w UE, bo przecież brexit nie jest powodem kryzysu, ale jego objawem. Brytyjczycy nie odważyliby się na opuszczenie tej struktury, gdyby nie uważali, że dla ich narodowego interesu będzie lepiej poza UE. Z całą pewnością oznacza to, że w UE mamy do czynienia z kryzysem. Samo opuszczenie UE przez Wielką Brytanię jest sprawą poważną. To bardzo silna gospodarka i mocarstwo militarne. To też duża strata dla Polski, bo bardzo często zawiązywaliśmy różne koalicje. Te spory pokazują też, że UE to nie jest jedna wielka rodzina, w której wszyscy sobie pomagają – podkreślił Adam Bielan.

– NATO przeżywało poważny kryzys na początku XXI wieku. Wszystko zmieniło się, kiedy Władimir Putin wdrażał coraz bardziej agresywną politykę militarną. Wciąż są jednak kraje, które nie chcą wydawać pieniędzy na zbrojenia i nie spełniają podstawowego kryterium członkostwa w NATO, czyli wydawania 2 proc. PKB na armię. Donald Trump, gdy mówił o tym, że NATO jest przestarzałe, starał się zmobilizować państwa Europy Zachodniej, by zwiększyły nakłady na armię – dodał wicemarszałek Senatu.

Brak jedności w zakresie obronności wynika z faktu, że poszczególne państwa prowadzą z Rosją swoje własne interesy. Stąd bierność w jeszcze większym finansowaniu armii w kontrze do państwa Władimira Putina. Stawia to pod znakiem zapytania jedność państw sojuszniczych w przypadku ewentualnego konfliktu.

– Jeśli chodzi o wartości obronne UE, to one są mizerne. Wspólna polityka obronna ma niewielkie znaczenie. Bez Stanów Zjednoczonych Europa byłaby niemal bezbronna w przypadku agresji ze Wschodu, biorąc pod uwagę różnicę potencjału armii. Jeśli chodzi o NATO, jestem większym optymistą. Po aneksji Krymu podjęto szereg decyzji o wzmocnieniu flanki wschodniej, czyli skierowaniu wojsk NATO do krajów bezpośrednio graniczących z Rosją. To było o tyle ważne, że przez kilkanaście lat naszego członkostwa w NATO wiele krajów wschodnich było traktowanych jako państwa drugiej kategorii. Na szczęście szczyt NATO to zmienił i obecność wojsk w krajach bałtyckich jest większa – wskazał Adam Bielan.

Polska stara się o to, by obecność wojsk na naszym terenie była obecnością stałą, a nie – jak to miało miejsce do tej pory – rotacyjną.

– Najbliższe miesiące i kalendarz wizyt obu prezydentów będą kluczowe. Prezydent Andrzej Duda uda się z wizytą do Waszyngtonu. Bardzo ważna wizyta z punktu widzenia naszych relacji i polityki historycznej to bardzo prawdopodobna wizyta Donalda Trumpa 1 września w Polsce. Spodziewamy się ważnych deklaracji z punktu widzenia polityki wojskowej, ale też polityki historycznej. Cała ta próba sprowadzenia nas do roli kolaborantów podczas II wojny światowej wymaga naszej reakcji – powiedział Adam Bielan.

RIRM

drukuj