Dlaczego minister edukacji reaguje agresją na tekst księży biskupów w sprawie tzw. edukacji zdrowotnej?
Minister edukacji reagują agresją na oświadczenie księży biskupów opublikowane przed zbliżającym się rokiem szkolnym. Sprzeciw w sprawie tzw. edukacji zdrowotnej „pachnie” Barbarze Nowackiej – Grzegorzem Braunem.
Oświadczenie księży biskupów, w tym przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, pt. „Młody człowiek zasługuje na więcej”, to głos w obronie nauczania religii w szkole, ale i głos sprzeciwu, bo od 1 września przedmiotem obowiązkowym staje się tzw. edukacja zdrowotna.
„Zwracamy uwagę, że problemu nie rozwiązuje pozostawienie modułu dotyczącego seksualności jako nieobowiązkowego” – zaznaczają ks. biskupi.
Wśród treści uznanych przez resort edukacji za obowiązkowy znajdują się te, które odrywają seksualność od relacji małżeńskich i rodzinnych. Księża biskupi wskazują, że brakuje jednoznacznego stanowiska, iż małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. W odpowiedzi minister Barbara Nowacka w TVN 24 powiedziała: „Te uderzenia biskupów w edukację zdrowotną pachną Braunem”. Polityk oskarża księży biskupów o awanturę.
– Ona zawsze reagowała agresją, podobnie jest i tym razem – zauważył red. Sławomir Jagodziński z „Naszego Dziennika”.
– Kiedy, jak nie przed początkiem roku szkolnego, o tym mówić – dodał.
Agresja słowna minister Nowackiej była już wymierzona w tych rodziców, którzy protestując przeciwko tzw. edukacji zdrowotnej, wychodzili na ulice, by stawać w obronie swoich dzieci. Szefowa resortu uznała ich za „szurów”. Teraz, upierając się przy redukcji religii w szkole, posługuje się nową argumentacją.
„Młodzi ludzie uciekają z lekcji religii i ten odpływ widać z roku na rok coraz wyraźniejszy. Jaka jest propozycja biskupów? Zróbmy obowiązkową religię lub etykę – powiedziała w TVN 24 Barbara Nowacka.
Frekwencja na lekcjach religii była wyższa niż na tzw. edukacji zdrowotnej, choć minister zrobiła wszystko, by do religii zniechęcić, łącząc klasy, spychając ją na początek lub koniec planu, a także nie licząc oceny z tego przedmiotu do średniej. Reakcją na frekwencyjną klapę tzw. edukacji zdrowotnej było zrobienie jej przedmiotem obowiązkowym, ale red. Sławomir Jagodziński nie liczy na uczciwą argumentację ze strony resortu edukacji.
– (Tzw. edukacja zdrowotna – przyp. red.) jest nośnikiem ideologii, która jest antychrześcijańska, antyantropologiczna, jeśli chodzi o chrześcijańską wizję człowieka – ocenił.
Dlatego poseł Michał Nieznański z Konfederacji tłumaczył, że do najbliższych wyborów nie będzie zwrotu w działaniach ministerstwa.
– Teraz tam nie ma z kim rozmawiać – zaznaczył.
– Łamią prawo, łamią także umowę konkordatową – dodał Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.
W sprawie obowiązkowych lekcji religii lub etyki rząd konsekwentnie blokował inicjatywę obywatelską, pod którą podpisało się ponad pół miliona Polaków.
TV Trwam News



