fot.PAP

Za wszelką cenę próbują wyciszyć aferę taśmową

Politycy PO na czele z premierem Donaldem Tuskiem za wszelką cenę próbują wyciszyć aferę taśmową. Nielegalne podsłuchy prywatnych rozmów, działalność zorganizowanej grupy przestępczej, która chciała dokonać zamachu stanu – taką narrację konsekwentnie narzuca społeczeństwu ekipa rządząca.

Politycy Platformy nie chcą jednak mówić o treści rozmów, które są dla rządzącej partii kompromitujące.

– Grupa przestępców (z jakiego powodu, o tym za chwilę) pozwoliła sobie na nielegalne nagrywanie i podsłuchiwanie – mówił premier.

Tej wersji trzymają się wszyscy politycy Platformy Obywatelskiej. Dziś minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował na Twitterze, że złożył doniesienie do prokuratury o działaniu zorganizowanej grupy przestępczej

„W związku z przestępczymi podsłuchami złożyłem do prokuratury zawiadomienie o działaniu zorganizowanej grupy przestępczej z art. 258 KK. Naturalnie rezerwuję też prawo do obrony moich dóbr osobistych wobec podsłuchiwaczy, ich mocodawców i dystrybutorów” – napisał Sikorski.

Minister spraw zagranicznych ma ewidentny kłopot z wytłumaczeniem meritum sprawy – podkreśla doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego prof. Tomasz Nałęcz. Do tej pory szef polskiej dyplomacji nie miał odwagi stanąć przed kamerami i wytłumaczyć się z kompromitujących nagrań.

– Prędzej czy później minister będzie musiał stanąć twarzą w twarz z milionami Polaków i z tych słów się wytłumaczyć, bo tych słów nie da się zapomnieć – mówił prof. Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego

Premier Donald Tusk i jego ministrowie uciekają od odpowiedzialności – przekonuje opozycja.

– Donald Tusk próbuje udowodnić Polakom, że nic się nie stało. Tylko, że Polacy widzą, że mamy do czynienia z ucieczką odpowiedzialności, żadna ciepła woda z kranu nie zmyje z rąk Donalda Tuska tego szlamu, który wylał się na PO i na rządzących. To jest tak, że mamy do czynienia z republiką kolesi, która realizuje politykę układów, realizowania jakiś swoich interesów – zaznacza Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny SLD.

Tymczasem PiS rozpoczęło akcję „Czas na zmiany”.W jej ramach odbędą się spotkania z posłami, senatorami i parlamentarzystami, którzy odwiedzą wszystkie powiaty w kraju.

My chcemy zejść na dół i spotykać się z mieszkańcami, przekonywać ich, że w tej chwili w Sejmie (jak się okazuje) nie ma możliwości zmiany premiera, ani też skrócenia kadencji Sejmu, bo duża większość chce, by ten układ trwał – mówi Adam Hofmann, poseł PiS.

W obecnej sytuacji musimy doprowadzić do przedterminowych wyborów i to jak najszybciej – przekonuje lider SP Zbigniew Ziobro.

– Niestety ta koalicja jest mocno przyspawana do stołków, spółek, spółeczek i innych korzyści, które płyną z władzy, również sum pozostawionych z kolacji na koszt podatnika z drogim winem i kawiorem. Oni chcą po prostu czerpać korzyści z tej władzy i nie chcą podać się weryfikacji wyborczej. To jest bagno a nie rząd. Bagno trzeba oczyścić, czyli trzeba doprowadzić do przedterminowych wyborów, aby mieli szansę ludzie uczciwi, przyzwoici, aby to oni wzięli odpowiedzialność za stery polskiego państwa – zaznaczał Zbigniew Ziobro, prezes SP.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj