fot. flickr.com

Turecka ofensywa w Syrii

Ankara chce stworzyć przestrzeń wolną od dżihadystów wzdłuż swojej granicy. Podczas dwutygodniowej operacji przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu po stronie Turcji zginęło dwóch żołnierzy, a pięciu zostało rannych.  

To pierwsi tureccy wojskowi, którzy zginęli w walkach z samozwańczym Państwem Islamskim podczas trwającej ponad dwa tygodnie operacji. Dżihadyści ostrzelali pociskami rakietowymi tureckie czołgi znajdujące się na syryjsko-tureckim obszarze przygranicznym. To jednak nie jedyne ofiary śmiertelne w siłach tureckich podczas operacji w Syrii. Piątego dnia działań zbrojnych w walkach z Kurdami zginął turecki żołnierz.

– Nasz prezydent mówił o tym problemie prawie od dwóch lat. Musimy rozwiązać kryzys migracyjny i zająć się walką z terroryzmem. Proponujemy utworzenie bezpiecznej strefy w północnej Syrii, ale nie spotkaliśmy się z aprobatą zachodnich mocarstw. Zarówno opozycja, jak i migranci będą mogli przebywać na terytorium przygranicznym, ale dopiero gdy zostanie oczyszczony z terrorystów, zagranicznych bojowników i osób nielegalnie przekraczających granicę – zaznaczył Ibrahim Kalin, rzecznik tureckiego prezydenta.

24 sierpnia Turcja rozpoczęła operację wojskową pod kryptonimem „Tarcza Eufratu”, której celem jest zwalczenie dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego, ale również ugrupowań kurdyjskich walczących z ISIS. To bardzo nie na rękę Amerykanom. Uspakajając Stany Zjednoczone Ankara twierdzi, że nie będzie stale rozmieszczać swych sił w Syrii, zależy im jedynie na ochronie granicy.

Tv Trwam News/RIRM

drukuj