fot. PAP/EPA

Trwa szczyt państw Unii Europejskiej z Turcją

Trwa szczyt państw Unii Europejskiej z Turcją. Głównym tematem rozmów jest wspólna akceptacja wypracowanego przez kraje europejskie porozumienia w sprawie zahamowania migracji do Europy.

Rozmowy w sprawie unijno-tureckiego porozumienia trwały od wielu tygodni, jednak ostatnia seria zamachów w Paryżu oraz alert terrorystyczny w wielu krajach wpłynęły na przyspieszenie procesu porozumienia z Ankarą oraz zmianę nastrojów w całej Europie.

Widać, że się nastroje w Europie zmieniają, że coraz więcej państw rozumie, że bez poważnego zastanowienia się nad konsekwencjami dla bezpieczeństwa samej polityki migracyjnej, ta polityka nie spełnia ani swoich zadań ani nie będzie społecznie akceptowalna – powiedział prof. Krzysztof Szczerski, minister w kancelarii prezydenta RP.

Przez Grecję przybywa najwięcej imigrantów z Turcji. Premier tego kraju tuż przed szczytem stwierdził, że zaburza to równowagę całego kontynentu.

– Największy ruch migracyjny po II wojnie światowej spowodował bezprecedensowy kryzys uchodźczy, który zmienia równowagę w całej Europie. Ten przepływ migrantów przebiega także przez nasz kraj. Wymaga to wysokiego poczucia odpowiedzialności i powagi – mówił Alexis Tsipras, premier Grecji.

Unia Europejska i Turcja muszą zrealizować kompleksowe podejście, które rozwiąże problemy u źródła i zatrzyma imigrantów od podejmowania niebezpiecznej podróży do Europy – twierdzi  David Cameron, premier Wielkiej Brytanii. Jego zdaniem są to najważniejsze postulaty, które zostaną poruszone na szczycie.

– Musimy zrobić więcej, żeby współpracować z Turcją, która leży między Europą a Syrią. To będzie tematem szczytu Unii Europejskiej w Brukseli i jestem pewien, że podejmiemy konkretne kroki, aby powstrzymać liczbę imigrantów przybywających do Europyoświadczył David Cameron, premier Wielkiej Brytanii.

Ankara będzie największym beneficjentem unijno-tureckiego projektu. Zakłada on m.in. ożywienie negocjacji akcesyjnych z Turcją oraz zniesienie wiz dla obywateli tego państwa. Unia Europejska zmobilizuje także 3 mld euro na pomoc dla uchodźców, którzy przebywają na terenie tego kraju.

Polskę na unijnym szczycie reprezentuje premier Beata Szydło. Nie da się ukryć, że najważniejsze z punktu widzenia nie tylko Polski, ale i całej Europy jest kompleksowe rozwiązanie problemu napływu ludności. Pytanie, czy przywódcy krajów starego kontynentu są na tyle silni, by zatrzymać falę uchodźców.

To pierwszy unijny szczyt w którym będzie uczestniczyła Turcja i pierwszy z udziałem nowej polskiej premier Beaty Szydło.

– Stanowisko, które przedstawię jest niezmienne – chcemy angażować się w pomoc humanitarną, chcemy żeby były wzmocnione granice Schengen i chcemy szukać tych wszystkich dobrych rozwiązań, które mogą służyć rozwiązaniu spraw związanych z imigrantami – powiedziała Beata Szydło.

Obecna sytuacja w Europie jest bowiem nieco inna od tej kiedy poprzednia ekipa rządząca przystała na przyjęcie siedmiu tysięcy emigrantów. Zamachy w Paryżu spowodowały, że dziś wiele państw europejskich inaczej patrzy na ten problem mówi prof. Włodzimierz Bernacki z Prawa i Sprawiedliwości.

– Wśród tej wielkiej fali imigrantów znaleźli się ci, którzy wcześniej współpracowali z Państwem Islamskim. A zatem pojawia się pytanie: czy służby, czy polska administracja jest przygotowana do tego, aby podołać temu wyzwaniu? – pytał prof. Włodzimierz Bernacki, poseł PiS.

Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji, podkreśla, że ten rząd będzie się kierował właśnie kryterium bezpieczeństwa kraju.

Zaznaczenia wymaga, że rząd jest świadomy zobowiązań podjętych na forum Unii Europejskiej przez naszych poprzedników. Nie oznacza to akceptowania przez rząd stosowania automatyzmu w relokacjach uchodźców – wyjaśnił Mariusz Błaszczak.

Rząd uważa, że powinna obowiązywać zasada dobrowolności w tym zakresie. Jednocześnie prowadzone są analizy pod kątem możliwości ewentualnej rekonstrukcji dotychczasowych decyzji Unii Europejskiej.

 

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj