fot. PAP/Radek Pietruszka

Trwa przesłuchanie prok. B. Kijanko przed komisją śledczą ds. Amber Gold

Prokurator Barbara Kijanko stawiła się przed sejmową komisją śledczą do sprawy Amber Gold. Prokurator z Gdańska jako pierwsza zajmowała się sprawą piramidy finansowej, po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego pod koniec 2009 roku. Mecenas Marcin Kradziecki, pełnomocnik prokurator Barbary Kijanko, na początku posiedzenia wystąpił o zwolnienie prokurator z tajemnicy zawodowej. Mecenas powoływał się na artykuł 102 o prokuraturze.

Przewodnicząca komisji poseł Małgorzata Wassermann stwierdziła, że wniosek jest bezpodstawny.

– Każdy z tych prokuratorów, który tutaj stawał, znał przepis 102 paragraf 3. Jedyny moment, gdzie prokuratorzy próbowali zasłonić się tajemnicą, to postępowania dyscyplinarne, które w ówczesnym czasie były na rozprawach niejawnych. Z uwagi na zmianę „Ustawy o Prokuraturze” prokurator generalny zwolnił z tajemnicy (w tym zakresie) stających przed komisją prokuratorów. W związku z powyższym nie ma podstaw (i nigdy nie było) do tego, abyśmy prokuratora stającego przed komisją zwalniali z tajemnicy. Nie zwalnia go również sąd i prokurator, który wzywa go na przesłuchanie – oznajmiła Małgorzata Wassermann.

Poseł Jarosław Krajewski pytał prokurator o to, dlaczego dwa razy nie stawiła się przed komisją śledczą. Prokurator Barbara Kijanko zasłaniała się swoim stanem zdrowia.

Parlamentarzysta nawiązał także do zeznań policjantki Katarzyny Tomaszewskiej-Szyrajew,  która dokonywała czynności na zlecenie prokuratury rejonowej. Policjantka skarżyła się na bierność prokurator Kijanko w sprawie Amber Gold.

– Czy pani prokurator lekceważyła panią policjantkę, która prowadziła czynności służbowe na zlecenie prokuratury w sprawie Amber Gold? – zapytał prokurator Kijanko poseł Jarosław Krajewski.

– Mogę jedynie powiedzieć, że jestem zaskoczona tym, co pan poseł w tej chwili mi przeczytał. Nigdy takie sytuacje w mojej pracy się nie zdarzały, jeśli chodzi o moje podejście do współpracowników. Nie wiem nawet, w jaki sposób mogłabym to skomentować – odpowiedziała prokurator Barbara Kijanko.

Spółka Amber Gold powstała na początku 2009 roku i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. Głośno o sytuacji spółki zrobiło się w lipcu 2012 roku, kiedy należące do niej linie lotnicze OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe. Przewoźnik ogłosił upadłość pod koniec lipca 2012 roku. Miesiąc później zbankrutowało Amber Gold.

RIRM

drukuj