fot. PAP/Marcin Bielecki

Trwa protest w obronie rodziców z Białogardu

Przed Sądem Rejonowym w Białogardzie trwa protest w obronie rodziców, którym ograniczono prawa rodzicielskie, gdy odmówili zaszczepienia noworodka i zabrali go ze szpitala.

Pikieta, organizowana przez stowarzyszenie „STOP NOP”, towarzyszy rozprawie dotyczącej rodziców.

Protestujący chcą wyrazić wsparcie dla rodziców, ale też zasygnalizować potrzebę zmian w prawie odnośnie szczepień – mówi Justyna Socha, wiceprezes stowarzyszenia.

– Przede wszystkim konieczne jest wprowadzenie dobrowolności szczepień i rozpoczęcie dialogu z rodzicami, a nie przymuszanie ich do ryzykownych zabiegów medycznych grzywnami. Ponadto musi powstać fundusz odszkodowań za powikłania, musi być też kontrola nad konfliktem interesów ekspertów, którzy tworzą te wszystkie zalecenia procedur medycznych i często mają bliskie związki z przemysłem farmaceutycznym. Rodzice są wyedukowani i widzą, że w innych krajach jest inaczej – wskazuje Justyna Socha.

W ubiegłym tygodniu w Białogardzkim szpitalu urodziła się dziewczynka w 36. tygodniu ciąży. Według ordynatora oddziału, rodzice nie wyrażali zgody na podejmowanie podstawowych czynności medycznych wobec noworodka.

Sprawa trafiła do sądu, który orzekł o częściowym ograniczeniu rodzicom władzy rodzicielskiej w zakresie udzielanych świadczeń medycznych. Po tej decyzji rodzice z dzieckiem opuścili placówkę. Od piątku szuka ich policja.

Sprawą zainteresowało się Ministerstwo Sprawiedliwości. Wiceszef resortu Patryk Jaki poinformował, że poprosił o akta sprawy noworodka.

„Intuicja mi podpowiada, że ci rodzice mogą mieć wiele racji” – powiedział minister.

RIRM

drukuj