fot. PAP/Leszek Szymański

Agresywny protest środowisk lewicowo-liberalnych

Po północy zakończył się kolejny protest feministek i środowisk lewicowo-liberalnych, domagających się zabijania dzieci poczętych na żądanie. Wznoszono antypolicyjne okrzyki, a jeden z uczestników manifestacji użył wobec funkcjonariuszy gazu łzawiącego.

Tu nie ma mowy ani o kulturalnych protestach, ani o szacunku.

Są natomiast ostre ataki wobec tych, którzy chcą bronić życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

Protesty środowisk feministycznych są coraz bardziej wulgarne i agresywne. To nie może dziwić, skoro stojąca na ich czele Marta Lempart tak wyraża swoje stanowisko:

Były napaści na dziennikarzy, było też wtargnięcie do Trybunału Konstytucyjnego. Wtargnięcie do konstytucyjnych organów państwa to przestępstwo, które w kontekście wydarzeń w Stanach Zjednoczonych nigdy nie powinno mieć miejsca. A jednak, z inicjatywy środowisk lewicowo-liberalnych wspieranych przez totalną opozycję i Lewicę doszło do skrajnego ataku na demokrację.

– Mówimy o osobach, które wbiegły na teren, pokonując przeszkodę w postaci ogrodzenia. Nie jest to byle jaki obiekt, bowiem jest to Trybunał Konstytucyjny – powiedział nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Eksperci nie mają wątpliwości – tu potrzebna jest stanowcza reakcja.

– Mam nadzieję, że spotka się to wtargnięcie z podobną reakcją środowisk lewicowych, prasy lewicowej, adekwatnie do tego, co  było w przypadku Kapitolu – poinformował  Sebastian Trojak, ekspert ds. Bezpieczeństwa.

Lewica bagatelizuje sytuację i nie widzi związku z tym, co działo się w Stanach Zjednoczonych.

– Przecież tego nie da się zupełnie porównać. Ktoś wszedł przez bramę jakiegoś budynku, który jest tak naprawdę atrapą – oceniła Beata Maciejewska, poseł Lewicy.

Jednak Kodeks karny mówi jasno:

Art. 129. Kodeksu Karnego

1.Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

3. Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Borys Budka, lider platformy obywatelskiej, odpowiedzialnością za wtargnięcie do Trybunału Konstytucyjnego obarcza Jarosława Kaczyńskiego. Jednak to nie lider partii rządzącej apeluje tłumne o wyjście na ulice w czasie pandemii, a totalna opozycja.

– Wtargnięcie na teren TK jest nie tylko złamaniem prawa, ale postrzegane jest jako ogół obywateli jako działanie ekstremalne. W związku z tym, w moim przekonaniu tego typu działania kompromitują opozycje – powiedział dr Aleksander Kozicki, politolog.

W trakcie wczorajszych protestów doszło do kolejnego przestępczego ataku, tym razem na funkcjonariuszy policji, wobec których jeden z protestujących użył gazu łzawiącego.

„W czasie zabezpieczania dzisiejszego protestu jedna z uczestniczących w nim osób użyła gazu w kierunku policjantów. Dwóch funkcjonariuszy wymagało udzielenia im doraźnej pomocy medycznej” – napisała KSP.

Według zapowiedzi organizatorów dziś i jutro protesty będą wstrzymane, ale ponownie mają odbywać się od początku przyszłego tygodnia.

TV Trwam News

drukuj