Rybacy walczą o swoje prawa

Rybacy z całego pomorza protestowali dziś w Kiezmarku na krajowej siódemce. Protest był wyrazem sprzeciwu wobec fatalnej polityki rządu wobec polskiego rybołówstwa.

Ponad cztery godziny blokady na krajowej „siódemce” w Kiezmarku, tak wyglądał dzisiejszy protest rybaków. Jak zaznacza Jan Wysoczański takie działanie to sprzeciw wobec sytuacji, do jakiej rybaków doprowadziło 8 lat rządów obecnej koalicji.

– Przez 8 lat nas nękano. Doprowadzili do tego, że nie mamy na chleb. Nie możemy utrzymać własnych rodzin, a co dopiero wspominać o kutrach – podkreśla uczestnik protestu.

Rybacy protestują, a wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke chwali się sukcesami w rybołówstwie, do którego ciągu 10 lat miało trafić 4 miliardy siedemset milionów złotych.  To jeden z najbardziej rozwijających się sektorów naszej gospodarki mówił dziś w Sejmie wiceminister Plocke. Tego entuzjazmu nie podzielają ci, którzy, na co dzień żyją z rybołówstwa.

– Od wstąpienia do UE rybacy są manipulowani przez różne ministerstwa. Jednemu dadzą, drugiemu nie dadzą, aby tylko skłócić całe grono rybaków – mówi Sylwester Kramyk, ze Stowarzyszenia Rybaków Łodziowych Mierzeja.

Regulacje unijne, często uderzają w rybaków. Z jednej strony zakazy połowów i duże kary dla polskich kutrów a z drugiej swoboda, jaką mają duże trałowce głównie duńskie, które de facto dewastują polskie łowiska. Dlatego rybacy domagają się wprowadzenia obowiązkowego przestoju dla wszystkich jednostek połowowych.  Chcą też, aby duże kutry nie mogły łowić w strefie 6 mil od linii brzegowej.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj