PAP/Paweł Supernak

Trwa posiedzenie komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji

Komisja weryfikacyjna rozpoczęła dzisiaj po godz. 10.00 rozprawę, na której m.in. porówna praktykę zwrotów nieruchomości w Warszawie za prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz i Lecha Kaczyńskiego.

Rozprawa rozpoczęła się od przesłuchania byłego wiceprezydenta Warszawy Andrzeja Jakubiaka. Wezwane przed komisję zostały dzisiaj także Elżbieta Jakubiak i obecna prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, która miałaby być przesłuchana w dalszej kolejności.

Tym razem komisja zebrała się na tzw. rozprawie ogólnej. Komisja przeprowadza takie postępowanie, aby wyjaśnić nieprawidłowości lub uchybienia w działaniach organów i osób, które uczestniczyły w wydawaniu decyzji reprywatyzacyjnych.

Jak mówił PAP wiceprzewodniczący komisji Sebastian Kaleta, komisja będzie analizować proces nadzoru nad stołecznym Biurem Gospodarki Nieruchomościami za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego oraz podczas pierwszej kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz. Przyjrzy się także wytycznym kierownictwa miasta w zakresie reprywatyzacji za czasów obojga prezydentów.

Dlatego też na rozprawę wezwana została z jednej strony Elżbieta Jakubiak, która była dyrektorem biura prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego, a z drugiej Andrzej Jakubiak, czyli zastępca Gronkiewicz-Waltz w latach 2006-2011, który wówczas bezpośrednio nadzorował Biuro Gospodarki Nieruchomościami.

Po raz kolejny komisja wezwała na rozprawę Hannę Gronkiewicz-Waltz. Dotąd prezydent stolicy konsekwentnie odmawia stawienia się przed komisją.

Nowelizacja ustawy o komisji weryfikacyjnej przewiduje zwiększenie kar grzywny do 10 tys. zł za pierwsze niestawiennictwo przed komisję weryfikacyjną i do 30 tys. zł za kolejne, a także możliwość zatrzymania i doprowadzenia na rozprawy świadków decyzją prokuratora okręgowego.

Członkowie komisji na rozprawie najprawdopodobniej będą pytać świadków o głośną sprawę reprywatyzacji ogródków działkowych przy Al. Waszyngtona.

To teren przy Saskiej Kępie w rejonie ul. Kinowej, Al. Stanów Zjednoczonych oraz Al. Waszyngtona. Sprawa zwrotu tego obszaru ma związek z reaktywacją spółki „Nowe Dzielnice” S.A. Jak pisała m.in. „Rzeczpospolita”, spółkę założono w latach 20. ubiegłego wieku. Należała w całości do belgijskiej firmy. Przed wojną posiadała ona ok. 100 ha ziemi na Kamionku i planowała tam budowę osiedla podobnego do Saskiej Kępy. Po II wojnie światowej grunty zostały znacjonalizowane dekretem Bieruta.

Spółkę „Nowe Dzielnice” reaktywowano pod koniec lat 90. 25 października 1999 r. spółka wystąpiła do Urzędu Dzielnicy Warszawa-Centrum o wszczęcie postępowania w sprawie zwrotu nieruchomości położonej na terenie dzielnicy Warszawa Praga-Południe, a następnie 8 grudnia 2000 r. zbyła prawa i roszczenia do działek spółce „Projekt S”. Reaktywowane przedsiębiorstwo domagało się zwrotu nieruchomości, chociaż otrzymało rekompensatę od państwa polskiego jeszcze w PRL, w 1975 roku.

Media pisały, że w 2003 r. Marek Kolarski, wtedy szef Biura Gospodarowania Nieruchomościami, miał wydać decyzję zwrotową i teren o wartości co najmniej miliarda złotych oddać za pół miliona złotych w użytkowanie wieczyste prywatnej firmie. Ówczesny prezydent Lech Kaczyński odmówił podpisania aktu notarialnego, zdymisjonował Marka Kolarskiego i zawiadomił prokuraturę. W 2006 r. prezydenturę w Warszawie objęła Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Sprawa nadal toczyła się przed sądami administracyjnymi. Przez kolejnych kilka lat zapadały wyroki korzystne na zmianę dla spółki, raz dla miasta. Wyrok unieważniający umowę przejęcia roszczeń przez spółkę „Projekt S” zapadł w listopadzie 2016 r. w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Komisja weryfikacyjna od początku czerwca ub.r. bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.

PAP/RIRM

drukuj