Trump chce Grenlandii
Na Grenlandii rozpoczęły się ćwiczenia wojskowe z udziałem żołnierzy m.in. z Niemiec, Francji i Norwegii. Kilka państw europejskich wysyła Amerykanom sygnał, że nie zgadzają się na próby przejęcia wyspy. Prezydent Donald Trump odpowiedział im 10-procentowymi cłami; dotkną one osiem europejskich państw, w tym Danię. I wzrosną do 25 proc., jeśli Amerykanom nie uda się wykupić wyspy.
Prezydent Donald Trump podtrzymuje amerykańskie żądania w sprawie Grenlandii.
– Potrzebujemy Grenlandii dla bezpieczeństwa narodowego, i to bardzo. Jeśli jej nie mamy, mamy ogromną lukę w bezpieczeństwie narodowym, zwłaszcza jeśli chodzi o to, co robimy w kwestii Złotej Kopuły i wszystkiego innego – mówił prezydent USA.
Niemcy wysłały kontyngent wojskowych na Grenlandię. Grupa trzynastu żołnierzy dotarła na wyspę samolotem wyczarterowanym od prywatnej, polskiej linii lotniczej. Minister obrony Niemiec Boris Pistorius zapewnia, że misja nie jest wymierzona przeciwko USA.
– Administracja USA powinna uznać, że wspólna obrona bezpieczeństwa w Arktyce i na Północnym Atlantyku najlepiej służy uzasadnionym interesom bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych – powiedział Boris Pistorius.
Niemieccy żołnierze biorą udział w manewrach zorganizowanych przez Danię. Na Grenlandię dotarli też wojskowi ze Szwecji, z Norwegii i Francji. Przestrzeń powietrzną nad Arktyką patrolują duńskie F-35. Celem ćwiczeń jest odpowiedź na zagrożenie ze strony Rosji i Chin, a nie USA – zapewnia duński generał Søren Andersen.
– Nie widzę, żeby sojusznik NATO atakował innego sojusznika NATO. Ale oczywiście, jeśli Rosja zaatakuje Grenlandię, moim zadaniem jest jej bronić – wskazał.
Prezydent Francji Emanuel Marcon zdecydował o wysłaniu na Grenlandię szesnastu francuskich żołnierzy.
– Europejczycy ponoszą szczególną odpowiedzialność, ponieważ terytorium to należy do Unii Europejskiej i jest również terytorium jednego z naszych sojuszników z NATO – podkreślił Emmanuel Macron.
Dyskusji o Grenlandii przygląda się Moskwa.
– Oczywiście, podobnie jak reszta świata, monitorujemy sytuację wokół Grenlandii. Obserwujemy bardzo sprzeczną sytuację. Wychodzimy z założenia, że Grenlandia jest terytorium Królestwa Danii – oświadczył Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla.
Polska nie rozważa wysłania swoich żołnierzy na Grenlandię. Działania prezydenta USA skrytykował premier Donald Tusk. Ostrzegł, że próba zajęcia terytorium państwa NATO przez innego członka sojuszu byłaby końcem świata, jaki znamy.
– Państwo znacie mój krytyczny stosunek do wielu decyzji, do wielu zdarzeń, jakie mają miejsce po drugiej stronie Atlantyku. Nigdy tego nie ukrywałem. Mogę tylko powiedzieć to, co wiem od zawsze, że nie można niestety wykluczać żadnego scenariusza – stwierdził premier.
Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski w związku z napiętą sytuacją na Grenlandii skierował tam polskiego ambasadora z Danii.
– Nasz ambasador w Królestwie Danii pojedzie, żeby sprawdzić, czy czasami nie ma potrzeby założenia np. konsulatu honorowego na Grenlandii – poinformował szef polskiej dyplomacji.
Polska powinna rozmawiać ws. Grenlandii ze stroną amerykańską, jak i duńską – podkreśla minister Marcin Przydacz, szef biura polityki międzynarodowej kancelarii prezydenta.
– Trzeba się też skoncentrować z naszej perspektywy na tym, co jest dzisiaj dla nas największym zagrożeniem, a sojusznikom, czy to z Kopenhagi, czy z Waszyngtonu pozwolić na to, aby ze sobą dyskutowali, tak aby znaleźć odpowiednie porozumienie – wskazał.
Grenlandia ma dla USA nie tylko strategiczne znaczenie militarne. Na wyspie znajdują się ogromne zasoby naturalne, w tym pierwiastki ziem rzadkich, które są kluczowe dla rozwoju nowoczesnych technologii.
TV Trwam News



