fot. pixabay

Trudna sytuacja hodowców w skutek afrykańskiego pomoru świń i koronawirusa

Polscy hodowcy w skutek pojawienia się afrykańskiego pomoru świń stracili setki milionów złotych. Teraz sytuację komplikuje wybuch epidemii koronawirusa.

Epidemia afrykańskiego pomoru świń wśród dzików w Polsce trwa już od 6 lat. W tym roku sytuacja staje się coraz bardziej krytyczna. Nowe ogniska choroby pojawiły się w Wielkopolsce i w woj. lubuskim. To może poważnie zaszkodzić branży mięsnej – poinformował Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego.

– Mamy z tym duży problem, ogranicza nam to również rynki światowe. Nie jesteśmy w stanie wysyłać tych produktów z obszarów zagrożonych na rynki krajów trzecich – powiedział Wiesław Różański.

ASF występuje tylko u dzikich zwierząt, ale z powodu tej zarazy wiele krajów na świecie wprowadziło zakaz importu polskiej wieprzowiny. Ograniczony dostęp do rynków światowych oznacza, że branża musi konkurować na rynku wewnętrznym, a z tym mogą nie poradzić sobie mniejsze firmy.

– Dla słabszych graczy na rynku jest to bolesny cios, który w wielu przypadkach może doprowadzić do ich upadłości – wskazał prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego.

Jednak nie tylko ASF może przyczynić się do kryzysu w branży mięsnej. Straty przynosi także panująca na całym świecie epidemia koronawirusa.

– Koronawirus na pewno pośrednio może uderzyć również w branżę mięsną, dlatego że ograniczenia w przemieszczaniu się ludzi, jak również obawa przed tą chorobą, spowodują zahamowania w dostępności do rynków, na których możemy te produkty sprzedawać – zaznaczył Wiesław Różański.

Większość państw już wprowadziła ograniczenia transportu i wysyłek kontenerowych. Jeśli sytuacja nie zostanie wkrótce opanowana, to polscy hodowcy odnotują kolejne poważne straty.

 

TV Trwam News

drukuj