fot. twitter.com/KancelariaSejmu

Totalna opozycja oskarża Zjednoczoną Prawicę o nepotyzm

Media związane z totalną opozycją po raz kolejny atakują rząd Zjednoczonej Prawicy. Tym razem chodzi o obsadzanie osób powiązanych z obozem rządzącym w spółkach Skarbu Państwa. Według medialnych wyliczeń może w nich zasiadać blisko tysiąc osób.

Dziennikarze „Gazety Wyborczej”, Radia Zet i Onetu przygotowali zestawienie zarządów i rad państwowych spółek, w których zasiadają osoby powiązane z PiS.

Według danych, na które powołują się dziennikarze, chodzi nawet o 900 spółek. Największe z nich to m.in. KGHM, Orlen czy Azoty. Tworzą one także własne grupy kapitałowe, w skład których wchodzą kolejne spółki córki, czyli może ich być nawet dwa razy tyle.

„Byli urzędnicy kierowanych przez premiera resortów, członkowie założonej przez jego ojca „Solidarności Walczącej” czy bankowcy z rodowodem w BZ WBK i PKO BP – to trzy najważniejsze grupy zaufanych współpracowników Mateusza Morawieckiego, którzy obsiedli spółki Skarbu Państwa” – napisano w „Gazecie Wyborczej”.

Dziennikarze oskarżają o nepotyzm także m.in.: wicepremiera Jacka Sasina, wiceprezesa PiS, Joachima Brudzińskiego czy ministra obrony narodowej, Mariusza Błaszczaka.

– Przepraszam, ale kim miałby się otaczać minister obrony narodowej? Ludźmi, których nie zna? Kryterium miałoby być to, że wcześniej byli bezrobotni. Trudno do tego poważnie podchodzić – zaznaczył wicerzecznik PiS, Radosław Fogiel.

W oparciu o medialne ustalenia dotyczące nepotyzmu w obozie władzy Lewica chce kontroli NIK.

– Liczymy na to, że pan prezes Marian Banaś, a głównie kontrolerzy NIK będą tak skuteczni, sprawni i dokładni jak przy kontrolach, które ujrzały światło dzienne w ostatnich tygodniach – zaakcentował poseł Tomasz Trela.

Z kolei KO, widząc w tej sprawie dopiero wierzchołek góry lodowej, zapowiada przygotowanie mapy nepotyzmu i korupcji PiS.

– To jest zorganizowana grupa, ośmiornica, której macki dotykają każdej gminy i powiatu, w której rządzi PiS – oznajmił Michał Szczerba.

Tymczasem jeszcze większa skala nepotyzmu odnotowana została przez dziennikarzy za rządów PO-PSL. W 2012 roku media informowały o osobach powiązanych z ówczesną władzą, które kontrolowały wspólnie blisko 600 spółek Skarbu Państwa, przedsiębiorstw państwowych, agencji oraz państwowych jednostek budżetowych. Prezesi-rekordziści zarabiali wtedy po kilka milionów złotych rocznie.

Przez osoby powiązane z PO-PSL objętych zostało nawet 8 tysięcy stanowisk. W 2011 r. była nawet podjęta próba procedowania projektu ustawy, który miał zmienić sposób obsadzania stanowisk kierowniczych w spółkach Skarbu Państwa. Zarządzać mieli fachowcy i menadżerowie, a nie „swoi ludzie”.

Projekt jednak nie przeszedł, bo zablokował go ówczesny marszałek Sejmu, Grzegorz Schetyna. Krytyka rządów PiS-u przez media jest niewspółmierna do tego, co działo się w czasie rządów PO-PSL czy wcześniejszych rządów – poinformował prof. Mieczysław Ryba.

– Ta praktyka jest stała w polskim życiu publicznym. Oczywiście jest pytanie, na ile to służy gospodarce i państwu, na ile decyzje są związane z merytorycznymi kompetencjami danych osób – mówił politolog.

Wiele osób, które zasiadły w spółkach Skarbu Państwa, posiada duże kompetencje i doświadczenie. Jednym z przykładów jest prezes PKN Orlen, Daniel Obajtek. Dziś Orlen przekazał, że udostępnił 200 automatów paczkowych, które będą dostępne całą dobę.

– Orlen bardzo mocno się rozwija. Rozwija się – co niejednokrotnie podkreślam – w wielu obszarach i również będzie się rozwijał w obszarze paczek, w obszarze kurierskim – powiedział Daniel Obajtek.

Doniesienia dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, Radia Zet i Onetu nie rozwiążą problemu związanego z nepotyzmem – podkreślił dr Jerzy Żurko.

– Nie chodzi wcale o to, żeby sprawę usprawnić, zmienić. Chodzi o to, żeby zdyskredytować aktualne rządy. O nic więcej w tym wszystkim nie chodzi – podsumował socjolog.

TV Trwam News

drukuj