fot. PAP/Marcin Bielecki

Dolina Dolnej Odry. Rząd chce zablokować rozwój polskiej gospodarki

Rząd przyjął projekt ustawy w sprawie utworzenia Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Prawo i Sprawiedliwość ostrzega, że to krok blokujący rozwój polskiej gospodarki. Co więcej, rząd rozpocznie wygaszanie bloków węglowych w lokalnej Elektrowni Dolna Odra, co uderzy w bezpieczeństwo energetyczne.

 

W ubiegłym roku Ministerstwo Klimatu przygotowało projekt ustawy o utworzeniu Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Teraz projekt przyjął rząd.

To jest dobra decyzja, która w sposób zasadniczy będzie ochraniała przyrodę, zwiększy walory turystyczne i przyrodnicze województwa zachodniopomorskiego – zapowiedział Adam Szłapka, rzecznik rządu.

Park Narodowy ma powstać jeszcze w tym roku i obejmie obszar o powierzchni niemal 4 tys. hektarów. Będzie to 24. park narodowy w Polsce. Wydatki budżetu państwa związane z projektowanym parkiem wynieść mają w latach 2026-2035 maksymalnie 167 mln złotych. Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, podkreśla, że zmiana przełoży się na ochronę bogactwa przyrody.

Ten teren to przede wszystkim największe w Europie tego typu torfowisko. Bardzo cenny ekosystem wodny, bogaty w ptactwo – mówiła Paulina Hennig-Kloska.

Politycy rządu Donalda Tuska będąc jeszcze w opozycji sprzeciwiali się poprawie żeglowności Odry.  Wiceprezes PiS, Joachim Brudziński, zauważa, że utworzenie nowego parku narodowego nad Odrą ograniczy możliwości żeglugowe na rzece. A to zmniejszy napływ towarów do portu Szczecin-Świnoujście i utrudni budowę terminala kontenerowego w Świnoujściu.

Będziemy robić teren rekreacyjny dla bogatych Berlińczyków, zielone płuca dla Berlina, a zaoramy przemysł na Pomorzu Zachodnim – zwrócił uwagę Joachim Brudziński, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Planowany Park Narodowy Dolnej Odry to nie jedyna zmiana w regionie. PiS alarmuje, że rząd Donalda Tuska już w przyszłym roku rozpocznie wygaszanie bloków węglowych w Elektrowni Dolna Odra. Zastąpią je bloki gazowo-parowe. Decyzje o likwidacji bloków węglowych podjął rząd PiS, miały one działać do 2029 roku. Teraz politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią, że obecny rząd chce przyspieszyć ten proces.

–  Mamy tutaj na ziemi zachodniej elektrownię, która jest przygotowana na największe kryzysy, jest położona bezpiecznie i jest elektrownią, która może wytwarzać odpowiednią ilość energii. I co? Decyzją szaleńców klimatycznych czy decyzją polityczną ta elektrownia ma być zamknięta – zaznaczył Artur Szałabawka, poseł PiS.

Elektrownia Dolna Odra to jeden z największych producentów energii w Polsce. Daje miejsca pracy mieszkańcom Gryfina i okolic. PiS zauważa, że bloki gazowo-parowe potrzebuje mniej osób, które je obsługują, dlatego pracę może stracić co najmniej 800 osób. Minister energii, Miłosz Motyka, nie widzi żadnego problemu.

Tam są nowe inwestycje w zakresie Dolnej Odry, już włączone bloki gazowe. Myślę, że też w nowych miejscach pracy ci pracownicy znajdą miejsca zatrudnienia – powiedział minister energii.

Dr inż. Bogdan Sedler podkreśla, że decyzja o wygaszaniu bloków węglowych nie powinna mieć miejsca.

–  Należy rozpatrywać to w kategoriach sabotażu gospodarczego. Jest to szalenie szkodliwa decyzja dla gospodarki. Nowe bloki będą kosztować miliardy. Te, które mogłyby jeszcze długo, przez wiele lat pracować, zostaną zezłomowane – podkreślił dr inż. Bogdan Sedler.

Elektrownia Dolna Odra pokrywa ponad 5 proc. krajowego zapotrzebowania na prąd.

TV Trwam News

drukuj