fot. PAP

Tomasz Elbanowski: „minister żyje w świecie fikcji”

Ta reforma rządu jest zbudowana na kłamstwie. Blisko milion obywateli zorganizowało się w bardzo ważnej dla siebie sprawie. Pokazali, że biorą odpowiedzialność za edukację swoich dzieci w sytuacji kiedy politycy okazali się nieodpowiedzialni – powiedział Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.

Na forum Sejmu uzasadnia on obywatelski wniosek. Zwracając się do parlamentarzystów powiedział, że przychodzi dziś do państwa milion obywateli; Pan premier jednak nie przyszedł, jest nieobecny nieusprawiedliwiony. Tomasz Elbanowski podkreślał, że nie jest prawdą jak mówił cały czas rząd że dzieci sześcioletnie w większości krajów europejskich muszą iść do szkół.

– Mniejszość krajów Europy wprowadziła sztywny obowiązek edukacji dla dzieci sześcioletnich lub młodszych. To jedna z wielu manipulacji, które słyszeliśmy przez te 5 lat wprowadzania reformy. Nieprawdą jest, że większość krajów europejskich posyła obowiązkowo sześciolatki do szkół, że to jest norma europejska. Tak jak nieprawdą jest wiele komunikatów, które słyszymy ze strony MEN. Przykro o tym mówić. Natomiast jest prawdą, że od samego początku ta reforma jest zbudowana na kłamstwie – mówił Tomasz Elbanowski.

Przedstawiciel wnioskodawców dodał, że ministerstwu edukacji „zabrakło oglądu na rzeczywistość szkolną”. Powołał się on przy tym na raport, jaki przygotowało Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców.

Sytuacja w polskiej edukacji jest bardzo zła; minister edukacji narodowej żyje w świecie fikcji i nie wie, jak wygląda sytuacja w zwykłej szkole rejonowej, która boryka się z mnóstwem problemów, przede wszystkim finansowych; brakuje szatni, stołówek i świetlic. Dziś – jak alarmował – to rodzice muszą finansować wszystko, nawet remonty szkół.

– W 2008 roku minister Hal rozpoczynała tę reformę od poradnika dla dyrektorów szkół. W poradniku było napisane, była rada dla dyrektorów, żeby zaangażować w prace społeczne rodziców. Wydawało nam się to kuriozalne, ale rada, żeby zaangażować rodzica – architekta, żeby w czynie społecznym zaprojektował dodatkowe skrzydło szkoły znalazła się w dokumencie ministerialnym. Wszystko, co obserwowaliśmy w następnych 5-ciu latach potwierdzało fakt, że ministerstwo, rząd nie zamierza przeznaczyć żadnych poważnych pieniędzy na tę reformę, która dotyczy malutkich dzieci; dotyczy warunków, w których przebywają, w jakich są edukowane, jaką mają opiekę. Niestety, ta reforma od samego początku jest robiona zupełnie bez głowy – podkreślał Tomasz Elbanowski.

Obowiązek szkolny dla dzieci sześcioletnich wprowadziła do polskiego systemu edukacji ustawa z 2009 r. Początkowo wszystkie sześciolatki miały pójść do pierwszej klasy od 1 września 2012 r.; w latach 2009-2011 o podjęciu nauki mogli decydować rodzice.

Rząd, chcąc dać samorządom dodatkowy czas na przygotowanie szkół, przesunął ten termin o dwa lata – do 1 września 2014 r. Poparcie dla inicjatywy referendum zapowiedziała cała opozycja.

RIRM

drukuj