To wyraz doktryny tego rządu


Z Pawłem Kowalem, posłem PiS, byłym wiceministrem spraw zagranicznych, rozmawia Jacek Dytkowski

Jak Pan ocenia wypowiedź ministra Klicha?
– Oczywiście, że podstawą nowoczesnego reagowania na konflikty są sojusze. Coraz częściej wydaje mi się, że założeniem polityki obronnej obecnego rządu jest taka doktryna, w której Polska w ogóle nie jest w stanie sama obronić się w jakimkolwiek zakresie. A to budzi mój niepokój.

Dlaczego?

– Jasne, że zakładamy dużą rolę silnych sojuszy – przede wszystkim NATO, i że Polska może nie być w stanie bronić się samodzielnie przed przeważającym wrogiem przez długi czas. Nie wyklucza to jednak własnej zdolności obronnej. Pozostają kolejne kluczowe pytania: jak długo jesteśmy w stanie powstrzymywać agresję, by zyskać czas na działania dyplomatyczne, i w jakim stopniu jesteśmy w stanie ściśle współpracować z sojusznikami, czy mamy do tego odpowiednią infrastrukturę techniczną, sprzęt itd. Obawiam się, że wypowiedź ministra jest odbiciem pewnej doktryny bezpieczeństwa obecnego rządu, którą można by streścić w taki sposób, że „Polska i tak nie jest w stanie sama się obronić, więc powierzmy nasz los w ręce dobrej koniunktury międzynarodowej”. Oczywiście dzisiaj żaden niespodziewany atak nam nie grozi. Tylko co, jeśli ta koniunktura się pogorszy? Każdy rząd musi rozważać przede wszystkim scenariusze kryzysowe. To tak jak z ubezpieczeniem. Nie ubezpieczamy domu od dobrej pogody, ale od powodzi lub trzęsienia ziemi, chociaż wcale ich sobie nie życzymy.

Czy takie słowa ministra nadszarpują dobre imię armii?

– Jeżeli traktować ją jako wypowiedź analityka, to należałoby spytać ministra, jak długo i wobec jakiego rodzaju ataku Polska jest w stanie się bronić – bo tego dotyczy ten problem. Jednak trzeba zwrócić uwagę, że jest to opinia wyrażona przez polityka odpowiedzialnego za obronę narodową. Może być ona odczytywana na zewnątrz jako deklaracja, że Polska nie jest zdolna do samodzielnej obrony. Moim zdaniem, osłabia to naszą pozycję na arenie międzynarodowej.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj