(fot.PAP)

To już jest wojna

Jak ocenia Organizacja Narodów Zjednoczonych, konflikt w Syrii to już wojna domowa. Międzynarodowe organizacje nie wiedzą jednak kompletnie, jak poradzić sobie z rozwiązaniem sytuacji w tym kraju.

W opinii NATO, interwencja zbrojna z udziałem sił zagranicznych w Syrii nie byłaby dobrym rozwiązaniem. W tym samym czasie agencje donoszą o kolejnych bombardowaniach miast, takich jak Hims, i ofiarach wśród ludności cywilnej.
– Trwający od 15 miesięcy konflikt w Syrii przekształcił się już w wojnę domową – powiedział Herve Ladsous, szef misji pokojowych ONZ. – Sądzę, że skala przemocy jest już tak ogromna, że zmieniła charakter tego konfliktu – stwierdził Ladsous. Dodał, że główną odpowiedzialność za to ponosi rząd w Damaszku, który za wszelką cenę chce odzyskać kontrolę nad miastami i regionami, przejętymi wcześniej przez siły opozycji. Jak informują agencje, Ladsous powiedział, że dysponuje informacjami, z których wynika, iż reżim w Damaszku przeciwko własnemu narodowi wykorzystuje nie tylko czołgi i artylerię, ale także śmigłowce bojowe. ONZ nie przedstawia jednak planu rozwiązania tego konfliktu ani nawet pomocy dla ludności cywilnej. Podobne stanowisko przedstawiają władze Paktu Północnoatlantyckiego. – Zagraniczna interwencja wojskowa w Syrii nie byłaby dobrym sposobem na rozwiązanie konfliktu w tym kraju – ocenił sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen. Jego zdaniem, nadal należy dążyć do ugody na drodze politycznej. Ewentualna interwencja – w opinii Rasmussena – nie jest dobrą drogą dla Syrii, a struktury natowskie nie dysponują obecnie żadnym planem operacji w tym kraju. Szefa Sojuszu stać było jedynie na kolejne potępienie władz w Damaszku i zachowania syryjskich sił bezpieczeństwa oraz stosowanie przez nie represji wobec ludności cywilnej. – To, czego jesteśmy świadkami, jest skandaliczne i nie ma wątpliwości co do tego, że syryjski reżim odpowiada za łamanie międzynarodowego prawa – zaznaczył Rasmussen.
W tym samym czasie armia syryjska dokonała kolejnego ataku na miasto Hims, siedzibę rebeliantów, leżące w środkowej części kraju. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, od rana na dzielnicę Chaldija w Hims spadło kilkanaście pocisków moździerzowych. Choć miasto jest silnie bombardowane od tygodnia, rebelianci wciąż przebywają na jego terenie. Z kolei oddziały opozycji zostały zmuszone do wycofania się z otoczonego przez wojsko i bombardowanego miasta Haffa oraz pobliskich wsi. Podczas ofensywy na Haffę żołnierze Assada zabili kilku cywilów, a kilkunastu innych zostało poważnie rannych. Jak donoszą rebelianci, w ciągu ostatniej doby w całym kraju śmierć poniosło 80 osób, w tym 57 cywilów.


drukuj