fot. PAP/Marcin Obara

Szymon Hołownia wróci na fotel lidera? Polska 2050 szuka ratunku, a Donald Tusk planuje wyborczy manewr

Polska 2050 traci poparcie, a jej politycy coraz głośniej mówią o potrzebie powrotu Szymona Hołowni w roli lidera. Taki scenariusz miałby być korzystny nie tylko dla samej Polski 2050, ale dla całej koalicji rządowej.

Według medialnych doniesień wicemarszałek Sejmu, Szymon Hołownia, miałby objąć funkcję ministra funduszy i polityki regionalnej. Taki sensacyjny scenariusz oznaczałby dymisję partyjnej przełożonej Szymona Hołowni, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Nie jest żadną tajemnicą, że premier nie darzy przesadną sympatią obecnej szefowej Polski 2050.

– Swoje uwagi na temat pracy minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz skierowałem do niej w osobistej rozmowie i także na posiedzeniu rządu – mówił Donald Tusk.

Pytany, o potencjalnie roszady w składzie rady ministrów premier Donald Tusk odpowiedział w taki sposób.

– Nie spodziewajcie się takich zmian w sierpniu – wskazał premier RP.

To może sugerować, że zmiany nastąpią, ale w najbliższym czasie np. w październiku – na rok przed wyborami. Jeszcze pół roku temu, po kiepskim wyniku w wyborach prezydenckich i rozłamie w Polsce 2050, to właśnie Szymon Hołownia przekazał Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz przywództwo w partii.

– Kasia prowadź nas zdecydowanie, mądrze i  w sposób, co zawsze było twoją siłą, który szanuje ludzi – zaznaczył Szymon Hołownia.

Sondaże wskazują, że wyborcy koalicji rządowej nie chcą dymisji obecnej minister funduszy i polityki regionalnej. Zgoła inne emocje mają panować wewnątrz Polski 2050.

– To jest Polska 2,50, bo mniej więcej takie jest poparcie tej formacji. Żadna 2050, a po rozłamach można powiedzieć, że 1025 albo 1,25 zł – stwierdził Andrzej Śliwka, poseł PiS.

Obecna szefowa Polski 2050 miała tchnąć kolejne życie w swoje ugrupowanie. Tak się jednak nie dzieje. Wśród polityków formacji ma narastać frustracja. Nadziei szukają w tym, który dał im sukces wyborczy w 2023 roku, czyli Szymonie Hołowni.

On ma coś do zaproponowania. On ma ten leadership, czyli to przywództwo, wokół którego można budować coś na wybory – oznajmił Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji, poseł Polski 2050.

Ludowcy nie wykluczają próby odtworzenia Trzeciej Drogi, ale politycy otwarcie przyznali, że jeśli miałoby do tego dojść, to tylko jeśli przywództwo w Polsce 2050 jeszcze raz obejmie Szymon Hołownia.

– Wszystko, co bardzo dobre wydarzyło się w Trzeciej Drodze, kiedy mieliśmy koalicję, miało miejsce wtedy, kiedy Szymon Hołownia stał na czele Polski 2050 – powiedział Michał Pyrzyk.

W ocenie politologa, dr Andrzeja Skiby, ponowny manewr na Trzecią Drogą nie będzie skuteczny.

– Wówczas można mówić dalej o wyniku między 4 do 6 proc., a nie o kilkunastu procentach – zaznaczył dr Andrzej Skiba.

Jak donoszą media, premier pracuje nad strategią na przyszłoroczne wybory. Ma przekonywać liderów pozostałych partii koalicyjnych do startu na jednej liście. Według Donalda Tuska – obecny układ polityczny i jedna lista może być najbezpieczniejszym rozwiązaniem dla koalicji chcącej utrzymać władzę.

– Z naszej strony zdecydowanie jest. Natomiast presji nie ma – mówił Jacek Karnowski, wiceminister funduszy i polityki regionalnej.

PSL nigdy nie odmawia rozmów. Natomiast Lewica planuje iść szeroko do wyborów z innymi podmiotami lewicowymi.

-Wszystkie badania wskazują, że ze wspólnej listy Koalicji Obywatelskiej i Lewicy nie ma wartości dodanej – stwierdził Andrzej Szejna, poseł Lewicy.

Choć metoda D’Hondta premiuje duże podmioty, to wspólna lista niekoniecznie byłaby korzystna dla koalicji.

– Wspólna lista środowisk tworzących obecną koalicję rządową otrzyma niższe poparcie niż partie idące w innych blokach – akcentował dr Andrzej Skiba.

Na prawicy możliwa jest wspólna lista, ale do Senatu i tylko pod patronatem prezydenta Karola Nawrockiego.

TV Trwam News

drukuj