UE narzędziem odbierania suwerenności
Unia Europejska stała się narzędziem do odbierania suwerenności krajom członkowskim – ostrzega prezes PiS Jarosław Kaczyński. W partii jest świadomość, że ewentualny powrót do władzy będzie wiązał się z otwartym konfliktem z instytucjami europejskimi. Chyba że… wcześniej do przewrotu dojdzie we Francji.
W trakcie Kongresu Młodych Europejskich Konserwatystów i Reformatorów prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ostrzegał: unijne traktaty są łamane, by zmienić Unię Europejską w interesie konkretnych państw.
– UE zmienia się, właściwie zmieniła się już w narzędzie do pozbawiania państw – może poza dwoma, może nawet tylko jednym, czyli Niemcami, tym drugim jest Francja – suwerenności – zaznaczył prezes PiS.
Dlatego unijni włodarze poszukują nowych narzędzi nacisku. Komisja Europejska chce wykorzystać negocjacje dotyczące wieloletniego budżetu, by rozszerzyć zasadę „pieniądze za praworządność”. Miałaby ona objąć wszystkie fundusze. To polityczny bicz.
– Ta warunkowość w obecnym kształcie Unii byłaby po prostu zwalczaniem rządów, które się centrali nie podobają – mówił Jarosław Kaczyński.
Tradycyjnie budżet UE opiera się na składkach państw. Jednak KE chce wprowadzić bezpośrednie unijne podatki tzw. zasoby własne, m.in. od handlu emisjami, plastiku czy elektroodpadów. Polska mogłaby stać się największym płatnikiem podatku od e-odpadów, ponieważ to u nas zlokalizowane jest 40 proc. unijnej produkcji sprzętu AGD. Obaw Jarosława Kaczyńskiego przed centralizacją Unii nie podzielają politycy rządzącej w Polsce koalicji.
– Nie można narzekać na Unię będąc w niej, bo mamy możliwość kreowania wspólnej polityki – stwierdził Ryszard Petru, poseł Centrum.
– Prezes Kaczyński zmierza w kierunku zupełnego odrealnienia. Mamy toczącą się wojnę za naszą wschodnią granicą i jedyni partnerzy, których mamy to jest właśnie UE – powiedział Bartosz Arłukowicz, poseł do PE z Koalicji Obywatelskiej.
Budżet staje się narzędziem presji. Posługują się nią konkretne państwa, dążące do dominacji wewnątrz Unii Europejskiej – zauważa dr Paweł Wróblewski i kreśli pesymistyczną prognozę.
– Ta prognoza idzie od narzędzi miękkich, jak finanse, po próbę zbudowania silniejszego aliansu w zakresie polityki energetycznej, bezpieczeństwa – zaznaczył.
Prawo i Sprawiedliwość w trakcie prac nad programem zapowiedziało, że w sprawach kluczowych dla polskiego bezpieczeństwa i przyszłości gospodarki postawi Brukseli twarde warunki: zamknie granicę, gdy na skutek napływu produktów z Ukrainy, zagrożona będzie płynność polskich rolników, a także wyjdzie z systemu ETS, by ratować własną gospodarkę i obniżyć ceny prądu.
– Tak zgadzam się na odejście od ETS-u – powiedział poseł do PE Daniel Obajtek.
Według prof. Zbigniewa Orbika nieunikniona byłaby wtedy ostra konfrontacja z Brukselą.
– Konflikt byłby chyba nieunikniony. To nie jest zaskakujące, jeżeli przypomnimy sobie okresy rządu PiS, kiedy to władze UE wyrażały wprost wolę zmiany rządu w Polsce – podkreślił.
Od wielu lat środowiska lewicowo-liberalne mają monopol na zarządzanie instytucjami europejskimi. Jarosław Sellin z Prawa i Sprawiedliwości uważa, że jego formacja powinna pracować nad tym, by ten monopol rozbić. Polityka Komisji Europejskiej zmieni się, jeśli zmieni się władza w poszczególnych państwach.
Prof. Mieczysław Ryba zwraca uwagę na Paryż. Przypomina, że wybory w Polsce odbędą się po wyborach we Francji.
– Na dzisiaj, jeśli patrzymy na sondaże, to zwycięzcą jest Marine Le Pen i Front Narodowy, a więc już nie będzie takiej jedności całej tej plejady wielkich państw europejskich, żeby nas szykanować – wskazał politolog.
Według prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, by na stałe przebudować Unię potrzeba zmian traktatowych, doprecyzowania ich treści. Za niezbędną uznał też likwidację Komisji Europejskiej. Prezes PiS przekazał, że w przeszłości proponował zmianę traktatów Angeli Merkel. Nie przekonał jej jednak do tego pomysłu.
TV Trwam News




