Szef ukraińskiego MSZ: Chcemy zakończyć wojnę w tym roku
Ukraiński minister spraw zagranicznych, Andrij Sybiha, podkreślił, że Kijów chce zakończyć toczącą się wojnę w tym roku. Ukraińska odporność nie jest powodem, żeby trwała ona bez końca – wskazał szef MSZ Ukrainy. Ocenił on również, że jedynym sposobem wywarcia presji na przywódcę Rosji, Władimira Putina, są sankcje.
Andrij Sybiha, który w poniedziałek w Belwederze spotkał się z szefami MSZ Trójkąta Weimarskiego, czyli Polski, Niemiec oraz Francji, wziął także razem z nimi udział w Warsaw Security Forum, czyli organizowanej w Warszawie międzynarodowej konferencji poświęconej bezpieczeństwu.
Szef MSZ Ukrainy podkreślił, że ukraińska odporność nie jest powodem, żeby wojna trwała bez końca.
„Chcemy zakończyć wojnę w tym roku” – oznajmił polityk.
Ocenił on również, że po spotkaniu prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, z prezydentem USA, Donaldem Trumpem, w Nowym Jorku „jesteśmy w takim momencie, że mamy dodatkową dynamikę dyplomatyczną dla naszych wysiłków propokojowych”.
Zdaniem Andrija Sybihy, należałoby przyznać wprost, że choć NATO formalnie nie jest zaangażowane w wojnę, to Rosja jest na wojnie hybrydowej ze społecznością transatlantycką. Jego zdaniem działania w tym momencie powinny iść w kierunku tego, by dalsza agresja kosztowała Rosjan coraz więcej oraz stawała się osobiście niebezpieczna dla Władimira Putina.
„Mamy bardzo wydajne instrumenty w postaci sankcji (…), nie tylko europejskich” – powiedział ukraiński minister.
Według niego to jedyny sposób wywarcia presji na Władimira Putina tak, aby ten zaczął negocjować.
Odnosząc się do propozycji Władimira Putina, zgodnie z którą rozmowy pokojowe miałyby toczyć się w Moskwie, Andrij Sybiha odparł, że nie jest to ani poważne, ani w ogóle do zaakceptowania.
„Jesteśmy gotowi na spotkanie, jesteśmy gotowi omówić wszystkie delikatne kwestie, ale wynik tego spotkania powinien zaowocować zawieszeniem broni” – powiedział szef MSZ Ukrainy.
Ukraiński prezydent, Wołodymyr Zełenski, wykluczył swój przyjazd do Moskwy, wskazując, że jego zdaniem taka propozycja to jedynie gra na zwłokę.
„Nie mogę pojechać do Moskwy, gdy mój kraj jest każdego dnia atakowany pociskami. Nie mogę pojechać do stolicy tego terrorysty” – stwierdził ukraiński przywódca w rozmowie z ABC.
PAP




