fot. flickr.com

Szef sztabu ponownie dowódcą armii

Szef Sztabu Generalnego ponownie został najwyższym dowódcą. W niedzielę wszedł w życie nowy system kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi. Reforma systemu ma wyeliminować kompetencyjny chaos, jaki wprowadził rząd PO-PSL. Struktura dowodzenia ma być dostosowana do modelu NATO. 

Sztab Generalny znów stał się ośrodkiem dowodzenia całością Sił Zbrojnych, a jego szef jest nazywany „pierwszym żołnierzem”. Szefowi sztabu podlegają: dowódca generalny i dowódca operacyjny rodzajów Sił Zbrojnych i szef Inspektoratu Wsparcia. W nowym systemie będzie on także pełnił stanowisko naczelnego dowódcy w czasie wojny.

Poseł Grzegorz Długi z Kukiz’15 podkreśla, że wojsko powinno mieć bardzo jasny sposób dowodzenia.

Musi być wiadomo, kto jest zwierzchnikiem, a kto jest podwładnym. Gdzie z kolei tę władzę umieścimy w danym momencie, to jest drugorzędne. Oby to było w jednym miejscu i oby to było pod kontrolą polityków do momentu, kiedy politycy nic nie powinni mówić, czyli kiedy stanie się to czysto wojskowe. Mam nadzieję, że takiej sytuacji nie będzie dochodziło. Mam na myśli po prostu wojnę – mówi Grzegorz Długi.

Wprowadzona w 2014 r. reforma systemu kierowania i dowodzenia zniosła odrębne dowództwa rodzajów Sił Zbrojnych, zastępując je dwoma głównymi dowództwami połączonymi – generalnym i operacyjnym.

Rodzaje Sił Zbrojnych w Dowództwie Generalnym były reprezentowane przez swoje inspektoraty. Sztab Generalny był ośrodkiem planowania strategicznego, programowania rozwoju Sił Zbrojnych; jego zadaniem było też doradzanie szefowi MON i prezydentowi w sprawach działalności Sił Zbrojnych.

RIRM

drukuj