fot. KPRP

Szef KPRP o ustawie incydentalnej: To szukanie tematu zastępczego i mącenie w sprawie, w której do tej pory nie było jakiegokolwiek sporu

Sejm pracuje obecnie nad tzw. ustawą incydentalną. Krytycznie do pomysłu, by o prawidłowości wyborów nie decydowała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, odniosła się szefowa Kancelarii Prezydenta, Małgorzata Paprocka.

W Sejmie pojawił się projekt tzw. ustawy incydentalnej autorstwa Polski 2050-Trzeciej Drogi, który zakłada, że ważność chociażby majowych wyborów prezydenckich miałyby orzekać trzy połączone Izby Sądu Najwyższego: Karna, Cywilna i Pracy, a nie (jak do tej pory) Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Prezydent nie patrzy przychylnie na tę propozycję zmiany prawa wyborczego, tym bardziej, że do wyborów zostały już tylko cztery miesiące – wskazywała szefowa Kancelarii Prezydenta, Małgorzata Paprocka.

– Do wyborów zostało już mniej niż sześć miesięcy. Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego – konsekwentnym, podtrzymywanym od lat, w ciągu sześciu miesięcy nie można zmieniać istotnych zmian w prawie wyborczym. Czy ta zmiana w ogóle będzie zmianą konstytucyjną? Takie pytania się rodzą. Jest to szukanie jakiegoś tematu zastępczego, a po drugie mącenie w sprawie, w której do tej pory nie było jakiegokolwiek sporu. Nie ma ani żadnego poważnego argumenty prawnego, ani zarzutu do Izby Kontroli Nadzwyczajnej co do działania, co do niepodejmowania decyzji zgodnie z prawem – mówiła prezydencka minister.

Koalicja rządząca nie miała zarzutów do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, gdy ta zatwierdzała wybory parlamentarne, ale teraz, kiedy przyjęła skargę Prawa i Sprawiedliwości, stwierdzają, że nie będą wykonywać jej wyroków – punktowała Małgorzata Paprocka.

– Widać pewien chocholi taniec wokół tego tematu, bo pierwotne przedłożenie marszałka było zupełnie inne. Widać było brak porozumienia w koalicji. Natomiast celem jest – jak rozumiem – wskazanie takiej grupy sędziów, która będzie „naszymi sędziami” w rozumieniu wypowiedzi chociażby pana Rafała Trzaskowskiego – zaznaczyła szefowa Kancelarii Prezydenta.

Kwestionowany status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego stwarza zagrożenie podważenia wyborów prezydenckich, kiedy ich wynik nie będzie po myśli obozu rządzącego.

TV Trwam News

drukuj