fot. pixabay.com

Szczyt UE bez porozumienia ws. cen energii

Na unijnym szczycie w Brukseli przywódcy państw członkowskich nie doszli do porozumienia w sprawie wspólnej odpowiedzi na kryzys energetyczny. Premier Mateusz Morawiecki wyraził oczekiwanie przebudowy systemu ETS. Opowiedział się też za przyjaznym finansowaniem dla energetyki jądrowej i inwestycji gazowych.

Cała Unia Europejska przechodzi przez kryzys energetyczny. Zmaga się z wysokimi cenami gazu i paliw. Ceny energii elektrycznej idą w górę przez coraz droższe uprawnienia do emisji dwutlenku węgla.

– Kryzys cenowy, bardzo wysokie ceny energii, które przekładają się na inflację, przekładają się na zwykłych obywateli, na ludzi – akcentował premier Mateusz Morawiecki.

Unijni przywódcy podjęli ten temat na szczycie Rady Europejskiej.

– Uświadomiliśmy sobie jednak, że wśród uczestników dyskusji są odmienne opinie i nie byliśmy w stanie osiągnąć porozumienia w sprawie konkluzji na ten temat – wyjaśnił przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.  

W Brukseli nie osiągnięto kompromisu. Premier Mateusz Morawiecki relacjonował, że za każdym razem, gdy dyskusja posuwała się do przodu, pojawiały się szybko takie propozycje wspólnych konkluzji, które prowadziły donikąd.

– Nie mogliśmy sobie pozwolić, aby w tak historycznym momencie przyjąć konkluzje, który byłyby praktycznie puste – podkreślił szef polskiego rządu.

Premier tłumaczył, że za rosnące ceny energii elektrycznej odpowiada obowiązujący dziś w Unii system ETS. Wskazał, że mamy do czynienia z podatkiem za prąd, który – choć miał prowadzić do przewidywalności i stabilności cen – dziś nie działa.

– Jedną z przyczyn jest to, że na tym rynku mogą działać różni inwestorzy, spekulanci, różne podmioty, które niekoniecznie muszą posiadać uprawnienia do emisji dwutlenku węgla – akcentował Mateusz Morawiecki.

Rynek – podkreślał premier – za sprawą instytucji finansowych, banków i spekulantów został tak rozchwiany, że dziś uderza w zwykłych mieszkańców Unii Europejskiej. Mateusz Morawiecki miał zażądać w Brukseli przebudowania systemu ETS. Nie zgodził się też na zapowiadane przez Komisję Europejską próby włączenia do tego systemu ciepłownictwa i paliw. Mogłoby to po raz kolejny zmusić Europejczyków, by zajrzeli głębiej do kieszeni.

Polska opowiedziała się też za przyjaznym finansowaniem dla energetyki jądrowej i inwestycji gazowych. Rząd chce korzystać z tych instrumentów w trakcie transformacji energetycznej. Nowe elektrownie atomowe planuje budować Francja. Stąd presja, jaką Emmanuel Macron wywiera w Unii, by uznać atom za zieloną energię. Toczy się spór wokół tzw. zielonej taksonomii.

– To, co musimy zrobić, to znaleźć taksonomię, która pozwoli nam realizować nasze wybory przemysłowe, a jednocześnie być spójnym z celem dekarbonizacji naszych gospodarek, w szczególności przy produkcji energii elektrycznej – mówił Emmanuel Macron.

W przyszłym roku ostatnią elektrownię atomową planują wyłączyć u siebie Niemcy. Berlin upatruje w gazie paliwo przejściowe, zanim cały prąd będzie pozyskiwany w kraju ze źródeł odnawialnych.

TV Trwam News

drukuj