System antydronowy San dla Wojska Polskiego
Po dużych opóźnieniach Wojsko Polskie ma podpisać wartą około 15 mld zł umowę na system antydronowy San. To projekt zakupu systemów dronowych oraz sprzętu do wykrywania i niszczenia wrogich bezzałogowców.
„Rzeczpospolita” poinformowała, że w skład systemu San mają wchodzić radary, tzw. efektory do zwalczania dronów, zagłuszarki do walki radioelektronicznej, armaty 30 i 35 mm, wielolufowe karabiny maszynowe oraz niskokosztowe rakiety 70 mm.
Umowa obejmie 18 baterii, które mają trafić do wojska do końca 2027 r. Według zapowiedzi wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, umowa w tej sprawie ma być podpisana już jutro.
Poseł PiS Piotr Kaleta z sejmowej komisji obrony zauważył, że wdrożenie systemu antydronowego San jest konieczne, ale następuje to zbyt późno.
– Nam jest potrzebny całościowy system, który powinien zostać wdrażany natychmiast, ponieważ wiemy, że kwestie prowokacyjne, czy kwestie, które będą pojawiały się przy początkowej inwazji sowieckiej, będą miały charakter przede wszystkim powietrzny. I tu nie jest pytanie, czy to jest dobrze – bo oczywiście to jest bardzo dobrze – tylko pytanie, czemu tak późno? I pytanie, jaka ta umowa jest? Czy to znowu będzie coś okrojonego, czyli szczątkowe ilości, czy może jakieś nienajnowocześniejsze systemy, które są nam potrzebne. Tym ludziom się już na ten moment nie wierzy, bo do podpisywania umów i splendoru oni są pierwsi, a do konkretnej, zdecydowanej realizacji, to już tutaj mają problem – mówił Piotr Kaleta.
Głównym wykonawcą systemu antydronowego San będzie Polska Grupa Zbrojeniowa, ale kluczową rolę odegrają także gdyńska APS oraz norweski Kongsberg.
RIRM



