PAP/EPA

Syria: dziewięć osób zginęło w izraelskim nalocie na południe kraju

Dziewięciu cywilów zginęło w czwartek rano w izraelskim nalocie na położoną na południu Syrii prowincję Dara – poinformowały władze lokalne. Armia izraelska przekazała, że nalot był odpowiedzią na ostrzelanie wcześniej w czwartek jednostek izraelskich działających w okolicach miasta Tasil.

Wojsko izraelskie podało, że nad ranem grupa niewymienionych z nazwy bojowników ostrzelała oddział zajmujący się tam „konfiskowaniem broni i niszczeniem infrastruktury terrorystycznej”. Dodano, że w potyczce zabito kilku napastników, a żaden żołnierz izraelski nie ucierpiał.

Do starcia doszło w okolicach miasta Tasil położonego ok. 13 km od izraelskiej granicy.

Gdy w grudniu 2024 r. islamistyczni rebelianci obalali reżim Baszara al-Asada i przejmowali władzę w Damaszku, Izrael zajął kontrolowaną przez ONZ strefę buforową, która od 1974 r. oddzielała zdobytą przez Izrael w 1967 r. część Wzgórz Golan od pozostałego terytorium Syrii.

Izrael zażądał w lutym, by nowe władze Syrii nie rozmieszczały swoich wojsk na południu kraju, w tym w prowincji Dara, w której leży również Tasil. Minister obrony, Israel Kac, zapowiedział wówczas, że wojska izraelskie pozostaną w strefie buforowej „na czas nieokreślony”. Samo miasto Tasil znajduje się już poza strefą zajętą przez izraelskich żołnierzy.

Rząd Izraela uznaje, że nowe władze Syrii zagrażają bezpieczeństwu państwa żydowskiego i deklaruje, że jego działania są też motywowane troską o mniejszość druzyjską.

Izraelskie lotnictwo od dawna prowadzi regularne naloty na cele militarne w Syrii. W nocy ze środy na czwartek zbombardowano kilka obiektów wojskowych, w tym lotniska. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka (OSDH) w ataku na lotnisko w Hamie w północno-zachodniej części kraju zginęły cztery osoby.

Rząd w Damaszku potępił naloty, oskarżając Izrael o „rażące łamanie prawa międzynarodowego i naruszanie suwerenności Syrii” oraz próbę destabilizowania tego państwa i pogłębienia cierpień jego ludności cywilnej. Dodano, że lotnisko w Hamie zostało niemal całkowicie zniszczone, a w ataku zostało rannych kilkadziesiąt osób – cywilów i wojskowych.

Kac ogłosił w czwartek rano, że naloty były „ostrzeżeniem na przyszłość”, podkreślając, że Izrael nie pozwoli, by Syria stała się źródłem zagrożenia dla jego mieszkańców i interesów. Minister ostrzegł władze w Damaszku, że „zapłacą wysoką cenę”, jeżeli pozwolą na to, by do kraju przedostały się „siły wrogie wobec Izraela”.

PAP

drukuj