fot. PAP

Symbole świąteczne Narodzenia Pańskiego

Okres Bożego Narodzenia jest bogaty w różnego rodzaju  symbole. Do nich należy zaliczyć następujące: choinkę, opłatek, siano i snop słomy. Każdy z nich posiada swoją bogatą historię i głęboki sens teologiczny.

Na temat genezy i zrozumienia symboli zwianych z okresem Narodzenia Pańskiego mówi ks. prał. dr hab. Tadeusz Syczewski – prof. KUL, rektor WSD w Drohiczynie, liturgista  oraz etnograf

Choinka – drzewko bożonarodzeniowe

Radosny nastrój świąt Bożego  Narodzenia potęguje i wzbogaca zwyczaj ubierania choinki w dniu wigilijnym. Prawie w każdym polskim domu ustawia się i dekoruje choinkę Jest to element włączony na stałe w święta bożonarodzeniowe. Zwyczaj ubierania choinki jest dość późny i nie ma rodzimego pochodzenia. W wierzeniach ludowych bożonarodzeniowe drzewko symbolizuje nowego Adama, którym stał się Mesjasz, przynoszący człowiekowi zbawienie. W drzewie życia widziano uosobienie źródła mocy stwórczej a także nieśmiertelności. W krajach Nadrenii w XIX wieku powstał zwyczaj stawiania przyozdobionego iglastego drzewka w dniu obchodów Adama i Ewy, czyli 24 grudnia. Nazywano je dlatego „drzewem z raju”. Z biegiem czasu zwyczaj ten nabierał charakteru Bożonarodzeniowego. Na wierzchołku choinki zawieszano „gwiazdkę betlejemską”. Choinka stawała się powoli bardzo ważnym elementem atmosfery świątecznej i na stałe weszła do ludzkich izb, nie tylko w Niemczech, ale niemalże w całym chrześcijańskim świecie.

Zwyczaj ubierania choinki pochodzi zatem z czasów pogańskich, a w sposób szczególny rozpowszechniony był wśród ludów germańskich. W dniach przesilenia: zimy i nocy, gdy dni stawały się coraz dłuższe, zawieszano u sufitu izb gałązki: jemioły, jodły, świerku, czy też sosny, co symbolizowało zwycięstwo życia nad śmiercią, dnia nad nocą, światła nad ciemnością. Kościół ten zwyczaj przejął jako zapowiedź i znak, jako typ i figurę Syna Bożego. On był dla ludzkości rajskim drzewem życia, na którym dokonał naszego odkupienia. Obrzęd umieszczania i ubierania choinki – drzewka bożonarodzeniowego ma głęboki sens teologiczny. Ubiera się ja w dniu, w którym wspominamy naszych prarodziców: Adama i Ewę. Przypomina on prawdę o upadku i odkupieniu rodzaju ludzkiego. Pierwsi rodzice przez powiedzenie Bogu „nie” sprowadzili śmierć na całą ludzkość. Chrystus uznany za człowieka, uniżył samego siebie, był posłuszny aż do śmierci krzyżowej / por. Flp 2, 7 – 8 /. Cały bieg wydarzeń tego dnia zmierzał do jednego celu: ukazać światu jak Bóg przywraca człowiekowi drogę do drzewa życia, którą ten utracił przez nieposłuszeństwo Bogu.

Zwyczaj ubierania choinki przywędrował do nas z Zachodu z Niemiec – na przełomie XVIII i XIX wieku, upowszechnił się pod zaborem pruskim.

Na choince dawniej były zawieszane następujące ozdoby: jabłka, które znajdowały się na owym biblijnym drzewie. Są one symbolem zdrowia, czerstwości do późnej starości, mocy i siły na całe życie. Symbolizują także obfitość, urodzaj i dobrobyt. Inne rzeczy zawieszane na drzewku bożonarodzeniowym to: cukierki, ciastka piernikowe, kolorowe wijące się łańcuszki, które są symbolem węża kusiciela. Łańcuchy ze słomek i kolorowej bibuły symbolizują również więzi społeczne, potęgę i moc, cały wszechświat. Inne ozdoby zawieszane na choince, własnoręcznie wykonane, to: wydmuszki z jajek, orzechy, robione świeczki, pajace z ciasta, lalki z papieru, zawieszano także obwarzanki z ciasta, pierniczki, ptaszki z papieru, domki, łańcuchy ze słomki. Ptaki robione z drewna lub papieru przypominają najczęściej dusze przodków, nieśmiertelność, czystość i płodność. Szczyt choinki wieńczyła najczęściej gwiazda, która jest odwzorowaniem gwiazdy betlejemskiej.

Obecność świec na choince i ich palenie w noc wigilijną jest pozostałością dawnego kultu zmarłych, kiedyś znanego w tym czasie. Dzisiaj wszyscy w zapalonej świecy widzą symbol Jezus Chrystus, który przychodzi na ziemię, aby oświecić mroki / por. J 1, 9 /. W pięknie spalających się świecach choinka świeci blaskiem, radością, daje naturalne ciepło, wzbudza nadzieję jakie niesie światu wigilijna noc oznajmująca pojawienie się na ziemi Mesjasza.

Choinkę zazwyczaj ubierano parę godzin przed wieczerzą. Wcześniej gospodarz musiał wykonać specjalny zbity z desek krzyżak. Tak przygotowane drzewko najczęściej ubierała  młodzież i  dzieci lub gospodyni z dziećmi po kolacji wigilijnej. W niektórych domach bywało i tak, że ubierano ją po wieczerzy wigilijnej, wówczas, gdy „małe dzieci były już w łóżku”.

Pod choinkę kładło się przeróżne prezenty: ubrania, zabawki, słodycze / zależało to od zamożności rodziny /. Należało to zrobić w ten sposób, aby nie zauważyły tego dzieci. Miała to być niespodzianka.

Opłatek

 Kulminacyjną i najistotniejszą chwilą wieczerzy wigilijnej jest moment dzielenia się opłatkiem. Geneza tego zwyczaju nie jest wyjaśniona. Dzielenie się białym opłatkiem poprzedza wieczerzę wigilijną. Opłatek, to bardzo cienki, niekwaszony, czyli przaśny chleb. Starołacińska nazwa opłatka „brachiatellum” zawiera w sobie element dzielenia się z innymi potrzebującymi. Łacińskie słowo „oblatum” oznacza dar ofiarny i jest to rodzaj przaśnego chleba / por. Wj 12, 34; 12, 39/. Ten prosty zwyczaj zawiera w sobie wielką głębię. Najpierw oznacza bycie razem, we wspólnocie. Ludzie poróżnieni nie zasiadają razem do stołu. To wspólne zasiadanie do stołu wymaga przebaczenia, darowania wszelkich urazów, wzajemnego zrozumienia, zgody, wzajemnej życzliwości. Dzieląc się tym chlebem składamy sobie wzajemnie życzenia, wszelkiego dobra: duchowego i materialnego. Opłatek wigilijny dla chrześcijan jest nawiązaniem do konieczności posilania się chlebem eucharystycznym, który daje życie wieczne.

Sam gest dzielenia się chlebem w postaci białego opłatka był znany od początków istnienia Kościoła. Nie posiadał on jednak żadnego związku z Bożym Narodzeniem, ale odnosił się do Eucharystii. Od IV wieku był znany zwyczaj błogosławienia chleba w czasie i poza Mszą św. Wiernym obrządku łacińskiego chleby te rozdawano w niedzielę i święta, w obrządku zaś greckim codziennie. Dzielono się nimi wyrażając w ten sposób miłość, życzliwość, przynależność do tej samej wspólnoty, lokalnego Kościoła.

Od kiedy istnieje tradycja dzielenia się opłatkiem w Polsce w wieczór wigilijny nie wiadomo. Najstarsza wzmianka o tym zwyczaju pochodzi z XVIII wieku. Należy podkreślić, iż w czasach  obecnych ten zwyczaj zachował się tylko w Polsce, w innych krajach  nie istnieje. W Polsce opłatki i sam obrzęd dzielenia się nim przed wieczerzą wigilijną, miały swój początek na dworach szlacheckich. W błyskawicznym czasie rozpowszechniły się także wśród innych stanów i w różnych regionach kraju.

Żłóbek – szopka

Jednym z najpiękniejszych zwyczajów i symboli tego okresu, przypominających Narodzenie Pańskie jest żłóbek, który na ogół utożsamia się z szopką. Grota betlejemska, miejsce narodzenia się Mesjasza, już od samego początku była szczególnie czczona przez chrześcijan.

Tradycja żłóbka ma swoje źródło w różnych typach średniowiecznych dramatyzacji bożonarodzeniowych.            W VI wieku znajdujemy także żłóbek w samym Rzymie. W Bazylice NMP Większej czczono drewniany żłóbek w kaplicy dedykowanej temu przedmiotowi. Uważano, że jest on autentyczny i pochodzi z miejsca narodzenia Zbawiciela. Upowszechnianiu się budowania żłóbka  w świątyniach parafialnych zawdzięczamy św. Franciszkowi i jego duchowym synom. Św. Bonawentura w XIII wieku  podaje, iż św. Franciszek z Asyżu zbudował w roku 1223 w pobliżu kościoła w Greccio / niedaleko Rzymu/ dużą szopkę, w której było także miejsce dla zwierząt. Z biegiem czasu do rozkrzewiania idei budowy żłóbka przyczyniły się również inne zakony. Szopkę poza postaciami św. Rodziny zaczęły wypełniać pasterze, aniołowie, trzej magowie, słudzy Heroda i cała jego świta. Następnie przy żłóbku znajdują się sławne osoby danego kraju: mieszczanie, chłopi, rzemieślnicy, górale, a także przedstawiciele władzy itd.  W czasach trudnych politycznie, szopki te nabierały znaczenia patriotycznego. Szopki w domach prywatnych zaczęły pojawiać się dopiero w XVIII wieku.

Także w domach rodzinnych wykonywano szopki. Ustawiano je w rogu izby lub pod choinką. Szopki te były wykonywane w formie skrzynki lub budyneczku z różnorodnego materiału: tektury, dykty,  kija z leszczyny, sosnowych desek. Dach na ogół pokryty był splecioną w warkocze słomą. W większości było to zajęcie dzieci pod okiem starszych osób, najczęściej babki lub dziadka. Szopki rzeźbiono z drewna, wycinano z papieru, czasami nawet z niektórych okopowych warzyw. Ubranka dla figur szyto z kawałków materiału, bądź z użytych już szmatek, często także kupowano w sklepie – różnego rodzaju lalki, odpowiednio charakteryzowane.

Siano i snop słomy

Piękną i głęboką treści symbolikę zawiera siano i snop słomy lub zboża. Zboże jest najszlachetniejszym owocem pól. Wszystko w nim jest symbolem: od nasienia, które pada na rolę aż do nowego plonu, który po odpowiednim przygotowaniu staje się powszednim pokarmem – chlebem życia, którego ludzkość pragnęła od wieków, aż w końcu obdarował nim ludzi Mesjasz w obfitości. Plon innych roślin, także siana, zaspokaja w większym czy mniejszym stopniu poszczególne potrzeby ludzi i zwierząt. Dla Rzymian zboże było czymś świętym. Bogatą i głęboką symbolikę zboża możnaby rozpatrywać w różnych wymiarach zmartwychwstania / por.1 Kor. 15, 35 -38. 42 – 44 /, tajemnic Chrystusa  i królestwa Bożego / por. J 12, 24 n.; Ef 2, 5; 2 Kor 2, 15; Mk 4, 26 – 29 /.

Siano i słoma na Boże Narodzenie mają przypominać o ubóstwie Świętej Rodziny, o betlejemskim żłóbku. Zwyczaj ten wprowadził św. Franciszek z Asyżu, organizując pierwsze jasełka. Spotyka się jeszcze dzisiaj w wielu miejscowościach naszej diecezji ten zwyczaj, iż przed wieczerzą wigilijną przynosi się do mieszkania siano i kładzie się go pod obrus przykrywający wigilijny  stół.

Zwyczaj spożywania wieczerzy na sianie wszedł do obrzędowości bożonarodzeniowej z dawnego podłoża kulturowego. Początek jego sięga pogańskich zaduszek i siano jest odpowiednikiem trawy na mogiłach, na których mieszkańcy wiosek , zwłaszcza w okresie letnio-jesiennym spożywali posiłek przyniesiony w dniu święta zmarłych. W czasie zaś zimowych zaduszek, których przedłużeniem stała się wigilia Bożego Narodzenia, uczta ta miała miejsce w izbie, stąd dla wytworzenia tego samego klimatu, co wcześniej na mogiłach kładziono na nim siano.

Po obrządku w oborze gospodarz, najczęściej ojciec rodziny, czasami dziadek, przychodził do domu i przynosił tzw. „kolędę ze słomy, z żyta z ziarnem, z owsa, pszenicy pięknie związaną, ładnie splecioną, długości zboża”. Oprócz snopa zboża gospodarz po „obrządku” przynosił do domu także słomę, którą rozściełano na podłodze, a po przyjściu z Pasterki na niej spano, zatykano za obrazy, umocowywano także u sufitu, aby izba przypominała mieszkanie stajenki, w której narodził się Jezus Chrystus.

Opracował  ks. Artur Płachno, Drohiczyn

drukuj