fot. TV Trwam News

Stenogramy rozmów byłego senatora Józefa Piniora

TVP ujawniła część stenogramów podsłuchanych przez CBA w 2015 r. rozmów byłego senatora Józefa Piniora i jego asystenta. Rozmowy mają dotyczyć łapówek od przedsiębiorców, m.in. w zamian za pozytywne decyzje w sprawie prowadzenia budowy.

Byłego senatora Józefa Piniora oraz 10 innych osób CBA zatrzymało pod koniec listopada. Wszyscy usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstw o charakterze korupcyjnym. Pinior jest podejrzany o przyjęcie 46 tys. zł łapówki i płatną protekcję. Prokuratura chciała jego aresztowania oraz aresztu dla asystenta – Jarosława Wardęgi i jeszcze jednej osoby. Poznański sąd rejonowy nie uwzględnił tych wniosków.

Wczoraj „Magazyn Śledczy Anity Gargas” podał, że dotarł do stenogramów podsłuchanych w 2015 r. przez CBA rozmów Piniora z jego asystentem oraz biznesmenem Tomaszem G. Świadczą one o tym, iż Pinior i Wardęga oczekiwali łapówek i w rozmowach z biznesmenami powoływali się na wpływy w instytucjach rządowych, m.in. w resorcie infrastruktury i rozwoju oraz Państwowej Straży Pożarnej.

W zamian za otrzymane pieniądze asystent Piniora miał aranżować spotkanie z wiceministrem infrastruktury, w wyniku którego zainteresowany biznesmen otrzymywał zgodę na rozbudowę centrum handlowego w Jeleniej Górze. Tak wyglądała rozmowa Piniora z jego asystentem w czerwcu 2015 roku.

J. Pinior: „No jak sytuacja, Jarku?”.
J. Wardęga: „No właśnie dlatego do Ciebie dzwoniłem. Załatwiłem piątkę (…) Masz to już na 100 proc. (..) To podzieliłbyś się ze mną, bo mam problem jak cholera”.
J. Pinior: „Ile, ile Jarek będziesz potrzebował?”
J. Wardęga: „A tamten tysiąc ci został?”
Pinior potwierdza i dodaje: „Bo wiesz, o co chodzi Jarek, tutaj to jest tak poważna sprawa, to jest tak poważny aktyw, że my musimy wymusić na tym bezwładzie w ministerstwie, żeby oni się tym zajęli”.
J. Wardęga: „No dokładnie”.

Na temat spotkania z wice komendantem straży pożarnej rozmówcy wskazują, że kwestia zgody na rozbudowę centrum handlowego od strony bezpieczeństwa „to jest, …decyzja komendanta”.

J. Pinior: „No to jest tak poważny aktyw Jarek, że warto, żebyśmy się zmobilizowali”.
J. Wardęga: „Wiem Józku”.
J. Pinior: „I żeby oni widzieli, że my działamy na pełną, wiesz, na pełny gwizdek. I mogą jechać w każdej chwili wszędzie tak samo w środę, czwartek, gdyby tu ten, było spotkanie potrzebne, czy w ministerstwie ponowne, czy u komendanta”.

Dziennikarze dotarli także do rozmowy z 23 czerwca 2015 r. asystenta Jarosława Wardęgi i biznesmena Tomasza G.

J. Wardęga: „Mam zaszczyt uroczyście w imieniu senatora RP poinformować cię, że pismo zostało przez pana ministra Orłowskiego (wiceministra infrastruktury) podpisane. Jeszcze dzisiaj będzie wysłane do prezydenta (Jeleniej Góry)”.
Tomasz G.: „Może byśmy w czwartek się spotkali króciutko to byśmy sobie powiedzieli co dalej dobra?”.
J. Wardęga: „Ależ oczywiście jesteśmy silni, zwarci i gotowi (…) w każdym ministerstwie”.

W rozmowie Piniora i Wardęgi z sierpnia 2015 r. miały paść następujące wypowiedzi.

J. Pinior: „No on wysłał tysiąc złotych Jarek, tylko wiesz, mi nic to nie załatwia. No pisałem ci, że…”
J. Wardęga: „To ile mu powiedzieć? On pewnie jest jedyny, który reaguje, wiesz…”.
J. Pinior: „Tak, ja wiem”.
J. Wardęga: „Powiedzieć mu pięć?”
J. Pinior: „No tak”.

Były senator Józef Pinior powtórzył, że na temat całej sprawy będzie składał wyjaśnienia w sądzie. Po grudniowych posiedzeniach sądu Pinior zapewniał, że w trakcie procesu udowodni swoją niewinność. W ocenie sądu, otrzymywane przez niego pieniądze, o których mowa w stawianych mu zarzutach, „nie stanowiły pożyczek”.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj