fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

Środki przeniesione z OFE będą mieć charakter prywatnej własności

Środki przeniesione z Otwartych Funduszy Emerytalnych na Indywidualne Konta Emerytalne będą prywatną własnością Polaków. Projekt ustawy likwidującej OFE ma zapobiec wyprowadzeniu oszczędności, co 7 lat temu zrobił rząd PO-PSL.

W 2014 roku rząd Donalda Tuska bez zgody Polaków przeniósł połowę środków z Otwartych Funduszy Emerytalnych do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, aby łatać deficyt budżetowy.

– Pieniądze, które są w OFE, nie są własnością Polaków. Gdyby były własnością Polaków, to każdy mógłby wycofać pieniądze z OFE. Pieniądze w ZUS też nie są własnością Polaków – przekonywał wówczas Donald Tusk.

Z OFE zniknęło 152 mld zł. Takim zabiegom zapobiec chce Prawo i Sprawiedliwość. W środę w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu ustawy o przeniesieniu środków z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne lub do ZUS.

– Każdy ubezpieczony będzie miał prawo wyboru. Domyślną opcją będzie przeniesienie środków z OFE do IKE, z możliwością jego dalszego zasilania, ale już dobrowolnego – mówił Henryk Kowalczyk, przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

Druga możliwość, czyli przeniesienie środków z OFE do ZUS, wymaga już złożenia deklaracji. Środki w IKE, w przeciwieństwie do ZUS, będą dziedziczone – zaznaczył Adam Śnieżek, poseł PiS z sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

– Składki zgromadzone na IKE będą mieć charakter prywatnej własności oszczędzającego, nienaruszalnej ze strony państwa. Wypłata środków po osiągnięciu wieku emerytalnego przez ubezpieczonego będzie wolna od podatku – zapewniał Adam Śnieżek.

Wybór IKE wiąże się z pobraniem jednorazowej opłaty w wysokości 15 proc. zgromadzonych środków. Opłata nie dotyczy transferu do ZUS, gdzie środki są opodatkowane.

– Dla osób, które zostawiają środki w IKE lub przenoszą do ZUS, sytuacja musi być podobna. W związku z tym maksymalnie niska opłata, jaka może być, to jest 15 proc. – zauważył Waldemar Buda, wiceminister funduszy.

Według Marka Sowy, posła Koalicji Obywatelskiej, PiS chce ukraść Polakom ponad 20 mld zł.

– 15 proc. to zwykły haracz. Wasze opowieści, że to substytut podatku dochodowego, to kłamstwo – stwierdził Marek Sowa.

KO wnioskowała o odrzucenie projektu, podobnie jak Polskie Stronnictwo Ludowe i Lewica.

– Przekazuje się składki obywateli do prywatnych funduszy bez wyrażenia przez nich woli. To przypomina nieuczciwe praktyki handlowe sieci telefonicznych czy banków – ocenił Adrian Zandberg, poseł Lewicy.

Projekt ponownie trafił do prac sejmowych komisji finansów oraz polityki społecznej i rodziny. Tam posłowie odrzucili poprawki opozycji. Przyjęli kilka poprawek PiS, m.in. o konieczności prowadzenia działań informacyjnych przez PFR. Według ekonomisty Wojciecha Gnata nie ma jednego dobrego rozwiązania.

– Przeniesienie środków do ZUS korzystniejsze będzie dla osób dłużej cieszących się życiem na emeryturze. Wybór IKE korzystniejszy będzie dla osób chcących szybko sięgnąć po oszczędności emerytalne – tłumaczył Wojciech Gnat.

Wysokość środków w OFE sprawdzić można za pomocą Platformy Usług Elektronicznych ZUS. Ponad 15 mln Polaków na kontach OFE ma średnio 10 tys. zł. Odłożone środki w OFE ma Dariusz Maciejewski, nauczyciel akademicki.

– Skłaniam się do przejścia do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. To jest instytucja bardzo wiarygodna. Nie wszyscy pamiętają, że ZUS jest instytucją przedwojenną – zwracał uwagę Dariusz Maciejewski.

Według ekonomisty dr. Mariusza Sokołka Polacy nauczeni historią mogą krytycznie oceniać kolejną ingerencję w ich środki. Wciąż mało popularne są Pracownicze Plany Kapitałowe.

– Czasami w mniejszych podmiotach jest sytuacja, gdzie pracownicy zarabiają około minimalnego wynagrodzenia, więc zabranie im jakichkolwiek pieniędzy może być źle postrzegane przez obywatela – argumentował dr Mariusz Sokołek.

Ustawa o likwidacji OFE ma wejść w życie 1 czerwca. Od tego momentu przez dwa miesiące będzie czas na podjęcie decyzji o losach środków zgromadzonych w OFE.

TV Trwam News

drukuj