fot. pixabay.com

Sprzeciw Węgier wobec powiązania środków UE z mechanizmem praworządności

Węgry sprzeciwiają się powiązaniu unijnych środków z mechanizmem praworządności. Zdaniem szefa węgierskiej dyplomacji, to polityczna zemsta i próba szantażu.

Nadal nie jest znany ostateczny kształt nowego unijnego budżetu. Pojawiają się pomysły, by uzależnić wypłatę środków od przestrzegania praworządności. Polska i Węgry są temu przeciwne.

„Procedura praworządności to zwykły szantaż, polityczna zemsta, polityczny odwet przeciwko krajom, które sprzeciwiają się liberalnemu mainstreamowi” – powiedział węgierski minister spraw zagranicznych, Peter Szijjarto.

Jak ocenił, wielu unijnych urzędników nie potrafi zaakceptować tradycyjnych wartości, które prezentują Polska i Węgry.

„Zachodnioeuropejscy politycy mają prawo nie zgadzać się z nami i mówić, że nie podoba im się, co robimy, ale stwierdzenie, że jest to niedemokratyczne to absurd. Władza w Polsce i na Węgrzech opiera się na woli ludzi, którzy w kolejnych wyborach ponownie opowiadają się za przyjętą linią i wartościami prezentowanymi przez rządzących” – zaznaczył Peter Szijjarto.

Szef węgierskiej dyplomacji podkreślił jednocześnie, że budżet Wspólnoty to nie własność unijnych urzędników. Każdy kraj członkowski otworzył swoje rynki na innych, płaci ponadto składki. Otrzymywane z Unii środki to część tego, co sami wnosimy do Wspólnoty.

 

TV Trwam News

drukuj