fot. PAP/Jakub Kamiński

B. Szydło: Nie ma zgody polskiego rządu, by przymusowo zostały narzucone kwoty uchodźców

Nie ma w tej chwili w Polsce możliwości, żeby przyjmować uchodźców – takie jest stanowisko polskiego rządu. My chcemy pomagać i robimy to. Niesiemy pomoc humanitarną tam, gdzie ludzie jej potrzebują i oczekują – powiedziała szefowa rządu odnosząc się do stanowiska unijnego komisarza w sprawie przymusowej relokacji uchodźców.

Premier zaznaczyła, że obecnie takie stanowisko nie jest tylko i wyłącznie stanowiskiem Polski. Jak wskazała konsekwentne pokazywanie błędnego procesu rozwiązywania kryzysu migracyjnego przez rząd PiS zaczęło przynosić efekty, że „taka refleksja zaczyna się rodzić w innych państwach członkowskich”

W sprawie przyjmowania uchodźców Polsce grozi Komisja Europejska. Jeśli nasz kraj nie przystąpi do relokacji uchodźców to zostanie wszczęta wobec nas procedura o naruszenie prawa Unii Europejskiej. Dziś w tej sprawie debatował Parlament Europejski.

W tym tygodniu do Parlamentu Europejskiego powróciła kontrowersyjna dyskusja nad relokacją uchodźców z Grecji i Włoch. Europosłowie ponownie wezwali państwa unijne do przyjmowania migrantów. Państwa, które nie dokonały relokacji powinny natychmiast przystąpić do działania – stwierdził unijny komisarz ds. migracji i spraw wewnętrznych.

– 2,5 tysiąca osób znajduje się w Grecji, 4 tysiące we Włoszech, które są zarejestrowane i gotowe do relokacji. Jeżeli wszystkie państwa członkowskie podejmą ten cel, to jest szansa na relokację tych osób do września. Najwyższy czas wykazać się determinacją i wolą polityczną – powiedział Dimitris Avramopoulos, unijny komisarz ds. migracji i spraw wewnętrznych.

Europoseł Barbara Kudrycka z Platformy Obywatelskiej, stwierdziła, że udział w relokacjach powinien być dobrowolny, ale państwa muszą wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Europoseł nie szczędziła słów krytyki pod adresem polskiego rządu.

– Nie rozumiem, dlaczego rząd w Polsce nie przyjął 7 tysięcy uchodźców, w tym dzieci. Do przyjęcia zobowiązał się poprzedni rząd Kopacz. Jeśli niewielka społeczność jest gotowa zaopiekować się jedną rodziną, pozwólmy jej na ten gest. To skandal, że rząd tego nie popiera. Nie wszyscy w moim kraju są wrażliwi na nieszczęście i cierpienie. Społeczeństwo ma świadomość, że Prawo i Sprawiedliwość ogranicza jego swobody – mówiła Barbara Kudrycka, europoseł.

Premier Beata Szydło nie zamierza jednak ulegać. Polska będzie nadal kontynuowała bardzo rozważną i rozsądną politykę migracyjną. Jestem odporna na szantaże i naciski, które są stosowane m.in. w Brukseli zadeklarowała szefowa Rady Ministrów.

– Nie ma w tej chwili w Polsce możliwości, żeby przyjmować uchodźców – takie jest stanowisko polskiego rządu. My chcemy pomagać i robimy to. Niesiemy pomoc humanitarną tam, gdzie ludzie jej potrzebują i oczekują. Nie ma w tej chwili możliwości, aby do Polski byli przyjmowani uchodźcy i na pewno nie zgodzimy się na narzucanie Polsce, ani innym krajom członkowskim, jakichkolwiek przymusowych kwot – akcentowała Beata Szydło.

Wprowadzony w ubiegłym roku algorytm kwot uchodźców przenoszonych do danych krajów miałby być rozszerzony na wszystkich uchodźców ubiegających się o azyl. Oznaczać mogłoby to nawet 150 tys. uchodźców w Polsce w ciągu następnych lat. Europoseł Marek Jurek podkreśla, że Polska nie może się zgadzać na administracyjne rozsyłanie imigrantów po Europie.

– Bardzo mocno wzmaga się taka fala nacisków na Polskę i na inne kraje Unii Europejskiej do tego stopnia, że dzisiaj komisarz Avramopoulos zapowiedział, że jeżeli w ciągu miesiąca, czyli do połowy czerwca, poszczególne kraje nie zaczną przyjmować imigrantów w ramach tej przymusowej dyslokacji, to będą poddawane sankcjom. Padały różne głosy o karach finansowych, chociaż o tym już mniej, bardziej o wstrzymaniu funduszy strukturalnych – powiedział europoseł Marek Jurek.

– Mamy ciągle nierozwiązany problem uchodźców. Myślę, że jest to efektem tego, że kluczowe stanowiska w UE obsadzają ludzie kompletnie niekompetentni i niedecyzyjni. Samo to porozumienie wtedy, kiedy je podejmowano było skazane na porażkę, bo wyznaczono kwoty wszystkim państwom, które miały przymusowo relokować uchodźców – powiedziała europoseł Beata Gosiewska.

Decyzja o zmianie systemu relokacji uchodźców musi być podjęta przez większość szefów unijnych państw.

W kuluarach coraz częściej słychać głosy, że próba przeforsowania rozwiązań migracyjnych zostanie podjęta w ciągu zaledwie dwóch następnych miesięcy.

 

Wioleta Czarnomska/TV Trwam News/RIRM

drukuj