fot. PAP/EPA

Spadki na światowych giełdach

Poniedziałkowe spadki na światowych giełdach wywołały ogromne zamieszanie na rynkach inwestycyjnych. Amerykańskie indeksy giełdowe zakończyły sesję ogromną wyprzedażą akcji. Pojawiły się również obawy o stan polskiej gospodarki. Ale – jak zauważają eksperci – wczoraj światowa sytuacja uległa poprawie. 

Poniedziałkowa sesja na Wall Street zakończyła się spadkami cen akcji przekraczającymi 4 proc. Był to najgorszy wynik od 10 lat, który odbił się na światowych rynkach. Inwestorzy z całego świata wycofywali kapitał z rynków.

Mariusz Adamiak, dyrektor Biura Strategii Rynkowych w PKO Banku Polskim, podkreślił, że takie spadki są naturalną reakcją rynku na długotrwałe wzrosty.

– Rynki giełdowe, rynki finansowe są cykliczne i tak mają do siebie, że często po dużych wzrostach przychodzi okres gorszej koniunktury. Z takim wzrostem mieliśmy do czynienia w 2016 i 2017 r. na świecie i w Polsce. Te wzrosty były bardzo duże. Teraz przyszedł czas taki, kiedy te wzrosty uległy korekcie – powiedział Mariusz Adamiak.

Spadek na amerykańskiej giełdzie odbił się na sytuacji w Azji i Europie. W Japonii obniżki kursów sięgnęły poziomu 7 proc. W Polsce indeks WIG stracił 2,3 proc., zaś WIG30 4 proc. Jak wskazał ekonomista Bartłomiej Orzeł, światowe giełdy już odwracają swoje spadki.

– Ta sytuacja ustabilizowała się już dzisiaj, już widoczne są wzrosty zarówno na Wall Street, ale też na innych giełdach europejskich. Giełda we Frankfurcie się odbiła, dzisiaj wszystkie indeksy WIG również idą do góry – powiedział Bartłomiej Orzeł.

Widać to po cenach ropy, które we wtorek spadła o 1,2 proc., a dziś poszły do góry o 1,3 proc. Jednak ekonomista dr Anna Milewska nie wyklucza następnego spadku na rynkach inwestycyjnych.

– Ja uważam, że to jest korekta, być może, że dojdzie do jeszcze jednej korekty, nie powinna być już tak głęboka, ale nie jest to jakiś trend długofalowy, który miałby negatywnie wpłynąć na gospodarkę w okresie nawet średnim – wskazała dr Milewska.

Tym bardziej, że sytuacja ekonomiczna naszego kraju jest najlepsza od wielu lat. W III kwartale PKB w Polsce wzrosło o 4,9 proc. Wyprzedziły nas pod tym względem jedynie: Rumunia – 8,6 proc., Malta – 7,7 proc. i Łotwa – 6,2 proc.

Za spadki światowych notowań winę ponosi giełda amerykańska – powiedział dr Lech Jańczuk.

– Te spadki nie wynikają z faktu spadku wskaźników makroekonomicznych, tylko z gry spekulantów na giełdzie nowojorskiej – wskazał Lech Jańczuk.

Zawirowań na giełdach światowych nie odczuła polska złotówka, która zanotowała minimalny spadek wartości. Dr Mariusz Kękuś zaznaczył, że w przypadku spowolnienia Polska może regulować stan gospodarki poprzez własną walutę.

– Kreowanie własnej polityki monetarnej, operowanie stopami procentowymi, wpływ na kurs walutowy, to ma znaczenie i ta polityka na naszym krajowym poziomie może ograniczyć to spowolnienie – powiedział dr Kękuś.

Jak mówią eksperci, polscy obywatele nie odczują jakichkolwiek zmian gospodarczych wynikających ze zmian na rynkach inwestycyjnych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj