fot. PAP/Paweł Supernak

Sosnowy las w Bykowni cmentarzem ofiar Stalina

Chociaż cmentarz w Bykowni dopiero od trzech lat ma tablice z nazwiskami zamordowanych, Polacy przychodzili tu oddawać hołd pomordowanym od dziesiątek lat. Modlili się przy pniach drzew. Dziś przychodzą palić znicze i w pamięci powtarzają nazwiska ofiar Stalina. Cmentarz rozciąga się na 5 hektarach, upamiętnia 3435 polskich więźniów.

Polski Cmentarz Wojenny w Bykowni upamiętnia Polaków aresztowanych i zamordowanych przez NKWD w 1940 roku na Ukrainie w ramach zbrodni katyńskiej. Oficjalnie otwarto go po latach starań w 2012 roku.

Polskie groby w Bykowni lokalizowano na podstawie guzików wojskowych, szczoteczek do zębów i wyprodukowanych w Polsce grzebieni, które wykopywano podczas badań prowadzonych w ostatnich latach przez ekipę profesora Andrzeja Koli z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przy kościach, wydobywanych przez archeologów z piaszczystej ziemi w lesie bykowniańskim, nie było nazwisk. Uważa się, że w wielu mogiłach ukraińskich także mogą być pochowani Polacy.

W sosnowym lesie w podkijowskiej wsi pochowane są również polskie ofiary stalinowskiego Wielkiego Terroru w latach 1937-38.

PAP/RIRM

drukuj