fot. Tomasz Strąg

Sondaż IBRIS: sympatycy PiS słabo zmobilizowani przed wyborami; ogromna mobilizacja zwolenników Lewicy

Według sondażu IBRIS tylko niespełna 2/3 wyborców popierających PiS na pewno zagłosuje w wyborach parlamentarnych. To samo badanie wskazuje na największe zaangażowanie zwolenników Lewicy. PiS chce zmobilizować wyborców i prezentuje nowy spot zachęcający do głosowania.

Kampanii wyborczej regularnie towarzyszą nowe sondaże. Według IBRIS na największe – 42-proc. poparcie może liczyć Prawo i Sprawiedliwość. Drugiej w sondażu Koalicji Obywatelskiej przypada 23 proc. głosów.

Dobre sondaże zmniejszają zapał wyborców partii rządzącej – mówi socjolog dr Mirosław Boruta-Krakowski.

– Elektorat Zjednoczonej Prawicy został uśpiony przekonaniem o sukcesie. Natomiast jeżeli nie pójdzie na wybory, bo wie, że wygramy, to może to zakończyć się ich porażką – wskazuje.

Potwierdza to sondaż IBRIS. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości są jednymi z najmniej zmobilizowanych.

W 100 proc. do głosowania zmobilizowany jest elektorat Lewicy. W przypadku sympatyków Koalicji Obywatelskiej do urn wyborczych zamierza wybrać się 89 proc. jej zwolenników. Podobnie jest z Konfederacją. Tylko 64 proc. osób popierających PiS przekonanych jest o konieczności głosowania. Niżej jest tylko PSL – Kukiz’15 – 57 proc.

Trzeba to zmienić – akcentuje poseł PiS Zbigniew Gryglas.

– Ta mobilizacja jest bardzo potrzebna, żeby dalej zmieniać Polskę musimy mieć zagwarantowaną zdecydowaną większość, najlepiej konstytucyjną – wskazuje parlamentarzysta.

O pójście do wyborów i zadbanie o przyszłość Polski apelował w Opolu prezes PiS Jarosław Kaczyński.

– Żadne sondaże nie wygrały wyborów. Wybory wygrywa się przy urnach. Trzeba namawiać do aktywności, prosić o aktywność, każdy głos jest ważny – mówił.

Do aktywności ma zachęcać nowy spot przygotowany przez Zjednoczona Prawicę.

Według ekspertów ogólna frekwencja w tych wyborach może wynieść 56 procent. W wiosennych wyborach do Parlamentu Europejskiego uczestniczyło 43 proc. uprawnionych do głosowania. W 2015 roku w wyborach parlamentarnych frekwencja wyniosła 51 procent.

Według senatora Platformy Obywatelskiej Tomasza Grodzkiego jego partia zyska jeszcze zwolenników.

– Ci, którzy będą głosować na Koalicję Obywatelską, są w tej chwili trochę nie doszacowani – uważa.

To właśnie Tomasz Grodzki ma być kandydatem KO na ministra zdrowia. Kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska wzywa do debaty o zdrowiu.

– Apeluję, aby to ministrowie zdrowia stanęli do debaty z moim ministrem i pełnomocnikiem ds. walki z rakiem. Polacy zasługują na to, żeby wysłuchać co PiS ma do zaproponowania w ochronie zdrowia – podkreśla Małgorzata Kidawa-Błońska.

Również Lewica próbuje zachęcić swój elektorat atakując rządzących. Lewica apeluje do opozycji o wspólny wniosek ws. postawienia przed Trybunałem Stanu m.in. byłej premier Beaty Szydło i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

– Nie można puszczać płazem łamania konstytucji, łamania praworządności – akcentuje Anna Maria Żukowska, rzecznik SLD.

Jak podkreśla politolog dr Aleksander Kozicki w tej kampanii jeszcze wiele może się zmienić.

– Jest zbyt wiele osób, które zabiega o to, aby stać na czele opozycji. Jest to pewna słabość, która z pewnością będzie dawała o sobie znać podczas najbliższych wyborów – wskazuje ekspert.

13 października Polacy wybiorą 460 posłów i 100 senatorów.

TV Trwam News

drukuj