fot. twitter.com

SN: miejsce pracy i okres pełnienia służby nie może być jedynym kryterium pozbawienia prawa do świadczenia emerytalnego b. funkcjonariuszy PRL

Sąd Najwyższy orzekł, że miejsce pracy i okres pełnienia służby nie może być jedynym kryterium pozbawienia prawa do świadczenia emerytalnego b. funkcjonariuszy PRL. Zdaniem izby pracy tego sądu, kryterium służby na rzecz totalitarnego państwa powinno być oceniane na podstawie wszystkich okoliczności sprawy. Wskazano tu m.in. jako podstawę indywidualne czyny i ich weryfikację pod kątem naruszenia podstawowych praw i wolności człowieka.

Sąd Najwyższy zajmował się dziś tzw. ustawą dezubekizacyjną. Chodzi o przepisy, które obniżają emerytury i renty byłych funkcjonariuszy służb PRL.

Na konferencji prasowej dziennikarze pytali przedstawicieli Sądu Najwyższego o to, w jaki sposób dzisiejsza uchwała przełoży się na orzecznictwo sądów w sprawach b. funkcjonariuszy.

– Samo kryterium formalne nie decyduje. Nie mamy tutaj do czynienia z odpowiedzialnością zbiorową, tak przyjął Sąd Najwyższy, lecz za każdą sprawą stoi człowiek i jego czyny. Jeśli dana osoba naruszała podstawowe prawa godności obywatelskiej, godziła w system wartości, który jest ponadczasowy, to taka osoba powinna liczyć się z redukcją swojego świadczenia. Należy dostrzec inny czas dla osób, które podejmowały pracę w okresie stalinowskim, w okresie największych represji, a być może inaczej należy podejść do funkcjonariusza, który podjął pracę w połowie roku 1989, bo chyba kształt państwa polskiego na przestrzeni tych lat uległ jakiejś zmianie – poinformował Sąd Najwyższy.

Z pytaniem w tej sprawie do Sądu Najwyższego zwrócił się Sąd Apelacyjny w Białymstoku, który nie był w stanie rozstrzygnąć, czy sam fakt pracy w służbach bezpieczeństwa PRL, jest wystarczający, by obniżyć emeryturę funkcjonariusza.

W myśl, tzw. ustawy dezubekizacyjnej emerytury i renty byłych funkcjonariuszy nie mogą być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS.

W konsekwencji obniżono renty i emerytury prawie 39 tys. osób.

RIRM

drukuj