fot. PAP/Darek Delmanowicz

Służba Więzienna i osadzeni w Uhercach Mineralnych pomagają dzieciom z domu dziecka

Funkcjonariusze Służby Więziennej oraz więźniowie z Zakładu Karnego w Uhercach Mineralnych (Podkarpackie) zebrali pieniądze dla wychowanków domu dziecka w Sanoku, za które zostanie kupiona m.in. pościel. W czwartek prezenty zostaną przekazane dzieciom.

Jak poinformował we wtorek rzecznik dyrektora ZK w Uhercach Mineralnych mł. chor. Krzysztof Gierula, sanocki dom dziecka im. Św. Józefa od ponad 12 lat jest wspierany przez funkcjonariuszy Służby Więziennej i osadzonych w Uhercach Mineralnych.

„W tym roku również, w ramach akcji #resortsprawiedliwościpomaga, otaczamy pomocą wychowanków z sanockiego domu dziecka” – zaznaczył mł. chor. Krzysztof Gierula.

Dodał, że sanocki dom dziecka to ośrodek usytułowany najbliżej Zakładu Karnego w Uhercach Mineralnych. Przebywa tam 15 dzieci.

„Potrzeby placówki i wychowanków są zróżnicowane, a funkcjonariusze dbają o to, żeby każdy dostał coś według zainteresowań” – podkreślił rzecznik.

Wymienił, że dotychczas, dzięki Służbie Więziennej, sanocka placówka została wzbogacona o instrumenty muzyczne, sprzęt sportowy, siłownię, komputery, radioodbiorniki, odkurzacze, dywany, pralki, telewizory i meble. Współfinansowane było także zimowisko w Polańczyku.

„Pomoc, na jaką mogą liczyć podopieczni sanockiej placówki wychowawczej, co roku jest inna, ale zawsze w okresie gwiazdkowym u dzieci pojawiają się funkcjonariusze z prezentami” – podkreślił mł. chor. Krzysztof Gierula.

W tym roku za uzbierane pieniądze kupionych zostanie 15 kompletów pościeli i kołder. Będą także, podobnie jak w minionych latach, paczki niespodzianki. Na ten cel zebrano 2,5 tys. zł. Prezenty zostaną przekazane w najbliższy czwartek.

Krzysztof Gierula dodał, że podopieczni sanockiego domu dziecka, obok prezentów, otrzymują także inną formę pomocy; w latach poprzednich osadzeni w uherzeckim zakładzie karnym przeprowadzili w sanockiej placówce, w celu polepszenia warunków bytowych dzieci, drobne remonty w pokojach, łazienkach, pomalowali świetlicę i korytarze.

„Mamy świadomość, że nie jesteśmy w stanie dzieciom osieroconym podarować rodzicielskiej miłości, bliskości oraz ciepła, ale możemy przynajmniej sprawić, że będzie się im żyło lepiej. Chcielibyśmy, aby pomoc, którą otrzymują od nas zapewniała godne warunki nauki, spędzania wolnego czasu, rozwijanie pasji i zainteresowań” – zauważył mł. chor. Krzysztof Gierula.

Podkreślił też, że przeprowadzane akcje pomocowe, w które angażowani są osadzeni, mają również wymiar resocjalizacyjny dla nich samych.

„To bardzo ważne, żeby odczuli, że ich pomoc jest potrzebna, że przynosi uśmiech i radość tym najbardziej potrzebującym. Czynienie dobra dla innych może zdziałać bardzo wiele – zmienić podejście do własnych czynów i stosunek do świata. To często milowy krok na drodze powrotnej do społeczeństwa” – zapewnił rzecznik.

PAP

drukuj