fot. flickr.com

Śledztwo w sprawie interwencji policji przed JSW

Prokuratura Okręgowa w Gliwicach wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień służbowych przez funkcjonariuszy policji podczas interwencji przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Chodzi o użycie środków przymusu bezpośredniego, w tym broni gładkolufowej oraz gazu łzawiącego wobec uczestników pokojowych demonstracji trzeciego i dziewiątego lutego.

Poseł Grzegorz Matusiak, który złożył zawiadomienie w tej sprawie mówi, że na skutek działań policji część z protestujących górników doznała obrażeń ciała.

– Górnicy byli właściwie osobami postronnymi. Z relacji, które mi przekazali wynika, że nie uczestniczyli w jakichkolwiek sytuacjach, które mogłyby zagrażać bezpieczeństwu lub niszczeniu mienia publicznego. Uważam, że osoby te powinny mieć wyjaśnioną sytuację dlaczego do nich strzelano. Staram się jeszcze zbierać materiały dowodowe w tej sprawie. Również żądaliśmy wyjaśnień ostatnio na posiedzeniu Sejmu od ministra spraw wewnętrznych. Niestety otrzymaliśmy tylko krótką informację, że jeżeli chodzi o użycie broni to decyzję podjął komendant miejski w Jastrzębiu Zdroju. Kto kierował, jakie były okoliczności użycia tej broni ? Na te pytania nie otrzymaliśmy odpowiedzi – powiedział poseł Grzegorz Matusiak.

Strajk w JSW, podczas którego w kopalniach wstrzymano wydobycie, rozpoczął się 28 stycznia. Był on wyrazem sprzeciwu wobec ogłoszonego przez zarząd planu oszczędnościowego uzasadnianego potrzebą poprawy kondycji firmy.

RIRM

drukuj