fot. facebook.com

SLD wraz z córką W. Jaruzelskiego chce monitorować skutki ustawy degradacyjnej

Ustawa degradacyjna czeka już tylko na podpis prezydenta. Wczoraj Senat nie zgłosił do niej żadnych poprawek. Przeciwko przyjętej ustawie zaprotestowała córka Wojciecha Jaruzelskiego. Wraz z SLD zapowiedziała powołanie Centrum Monitorowania Skutków ustawy degradacyjnej.

Przyjęta przez parlament tzw. ustawa degradacyjna pozbawia stopni wojskowych, którzy działali wbrew polskiej racji stanu. Chodzi głównie o pozbawienie stopnia oficerskiego lub podoficerskiego członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, na czele z generałami: Wojciechem Jaruzelskim i Czesławem Kiszczakiem. Nowe przepisy mają objąć też sędziów i prokuratorów wojskowych oraz dowódców plutonów egzekucyjnych. Przeciwko tym zapisom twardo stają środowiska lewicowe. W wojnę włącza się córka generała Wojciecha Jaruzelskiego – Monika Jaruzelska.

– Myślę, że przyszedł ten moment, żeby dawać możliwość uczynienia z armii ludzi całkowicie poddanych, czy też sterroryzowanych, przerażonych, którzy właściwie mogą być w każdej chwili zdegradowani, będzie się im odbierało mieszkania służbowe czy też wszelkie rodzaje wynagrodzeń, emerytur – twierdzi Monika Jaruzelska.

Ustawa jednak jasno precyzuje, kto zostanie zdegradowany.  

– Pozbawienie stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu – napisano w ustawie.

– Ma ona przywrócić właściwe miejsce tym, którzy swoim postępowaniem zdradzili polski naród, sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu, podeptali najważniejsze wartości naszej tożsamości narodowej, splamili mundur żołnierza polskiego – mówi poseł PiS Piotr Kaleta.

Zgodnie z ustawą stopnia wojskowego nie będą pozbawiane osoby, które „bez wiedzy przełożonych” w trakcie pełnienia służby czynnie wspierały „działania na rzecz niepodległości Państwa Polskiego”. Tego jednak nie można powiedzieć ani o gen. Wojciechu Jaruzelskim ani też gen. Czesławie Kiszczaku, których zamierza twardo bronić SLD.

– Drogi ludzkie są różne. Są pełne zasług i rzeczy, które można potępić. SLD będzie bronił postaci gen. Jaruzelskiego. Możecie mu zabrać tytuł generała, ale nie zabierzecie mu tego, że był prezydentem – akcentuje przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty.    

Postkomuniści planują powołanie Centrum Monitorowania Skutków Ustawy Degradacyjnej, które – jak twierdzą twórcy – ma pokazywać rzeczywiste działania rządu.

– Postanowiliśmy powołać Centrum Monitorowania Skutków Ustawy Degradacyjnej, która będzie sprawdzała, jakie konsekwencje dla ludzi związanych z wojskiem ta nowa ustawa przynosi – podkreśla Monika Jaruzelska.

W 2012 roku warszawski Sąd Okręgowy orzekł pełnomocnie, że stan wojenny wprowadziła „grupa przestępcza o charakterze zbrojnym”, złożona z ludzi na najwyższych stanowiskach. Według sądu związek ten tworzyli generałowie: Czesław Kiszczak, Florian Siwicki, Tadeusz Tuczapski, ale przede wszystkim Wojciech Jaruzelski, który powinien zostać rozliczony – mówi Czesław Nowak, prezes Stowarzyszenia „Godność”.

– On był jednym z takich najbardziej typowych polskich wojskowych, którzy mieli bardzo silne powiązanie ze Związkiem Radzieckim. Od 1945 roku już był szpiclem armii radzieckiej. Miał pseudonim „Wolski”, przecież to jest wiadome i zwalczał niepodległościowe podziemie- wskazuje Czesław Nowak.

Przyjęta przez Senat ustawa trafi teraz do podpisu prezydenta. Od dnia jej złożenia prezydent ma 21 dni na podjęcie decyzji.

– To jest oddanie sprawiedliwości bohaterom polskiej wolności. Oni nie mogą być na równi traktowani z sowieckimi generałami. Nie może być na równi traktowany rotmistrz Witold Pilecki ze zdrajcami. Ta ustawa spowoduje, że młode pokolenia będą wiedziały, jaka jest różnica między białym orłem a wroną – akcentował podczas sejmowej debaty szef MON Mariusz Błaszczak.

Na ten akt sprawiedliwości czekaliśmy wszyscy bardzo długo – zwraca uwagę dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

– Trzeba jasno powiedzieć, że intencją ustawodawcy nie jest to, aby pohańbić wszystkich ludzi służących w wojsku polskim od roku 1943, tylko wyłowić tych, którzy rzeczywiście byli zdrajcami i w pełni na tę nazwę zasługują – tłumaczy dr Jerzy Bukowski.

Nowe regulacje wejdą w życie po 14 dniach od ich ogłoszenia.

TV Trwam News/RIRM

drukuj