fot. PAP/Leszek Szymański

Sejm wybrał Sławomira Patyrę na sędziego Trybunału Konstytucyjnego

Sejm wybrał w czwartek dr. hab. Sławomira Patyrę na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jego kandydatura została zgłoszona przez posłów Koalicji Obywatelskiej, PSL-TD, Lewicy i Centrum. Poparcia nie zyskał kandydat zgłoszony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości – prof. dr hab. Artur Kotowski.

W głosowaniu wzięło udział 424 posłów; większość bezwzględna wyniosła 213 posłów. Za kandydaturą Patyry było 235 posłów, przeciw 184, a 5 wstrzymało się od głosu.

Kandydatura Patyry miała rekomendację sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Wybór sędziego TK był konieczny w związku z upływającą 28 czerwca kadencją sędziego Trybunału Andrzeja Zielonackiego.

Dr hab. Sławomir Patyra to konstytucjonalista od 1994 r. związany z Uniwersytetem Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, gdzie od 2019 r. pełni funkcję kierownika Katedry Prawa Konstytucyjnego na wydziale Prawa i Administracji. Od 2013 r. pracuje także na Uniwersytecie Radomskim im. Kazimierza Pułaskiego. Jest wykładowcą akademickim oraz współautorem kilku podręczników, a także członkiem m.in. Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego.

Od 2013 r. Patyra jest radcą prawnym i członkiem Okręgowej Izby Radców Prawnych w Lublinie. Od tamtego czasu współpracuje także z Krajową Radą Radców Prawnych.

Wymaganego poparcia nie uzyskał prof. dr hab. Artur Kotowski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (173 głosy za, 245 przeciw, 6 wstrzymujących się). Jego kandydaturę grupa posłów PiS zgłosiła po raz siódmy.

Przed głosowaniem przedstawiciele grup posłów, które zgłosiły kandydatów zaprezentowali ich dorobek. W czasie przedstawiania kandydatur obydwu prawników słychać było głosy posłów z różnych stron na Sali Plenarnej. Nasiliły się, gdy poseł Maciej Tomczykiewicz (KO) przedstawiał sylwetkę Sławomira Patyry. Podczas przedstawiania kandydatur prawników oraz późniejszej krótkiej dyskusji z ław sejmowych słychać było śmiech, oklaski i okrzyki.

Jeszcze przed głosowaniem w Sejmie planowany wybór nowego sędziego TK komentował prezes Trybunału Bogdan Święczkowski, który powiedział w TV Republika, że „z ciekawością, zainteresowaniem oczekuje na nowego sędziego”. Dodał wtedy, że „jeżeli Sejm wybierze osobę wybraną na sędziego w sposób prawidłowy, a następnie pan prezydent przyjmie ślubowanie złożone wobec niego”, to on sam „z wielką przyjemnością” powita takiego sędziego w Trybunale Konstytucyjnym.

Z kolei już po głosowaniu wybór sędziego Patyry skomentował minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny Waldemar Żurek mówiąc, że „realizują się wszystkie plany”, o których wspominał, takie jak „przywracanie instytucji dla obywateli”.

Zapytany, czy jeśli sędzia Patyra nie zostałby zaproszony do Pałacu Prezydenckiego, powinien – tak, jak czworo wybranych w marcu na sędziów TK – złożyć ślubowanie w Sejmie, Żurek ocenił, że „sędzia musi być niezawisły i sam zdecyduje”.

Podczas późniejszej konferencji prasowej o to, czy prezydent powinien „niezwłocznie” zaprosić sędziego Patyrę do Pałacu Prezydenckiego i przyjąć od niego ślubowanie, pytany był lider PiS, Jarosław Kaczyński. Odparł on, że „niezwłocznie” oznacza „bez zbędnej zwłoki”.

„A czy tutaj nie jest potrzeba pewna zwłoka ze względu na to, że pan Patyra uzasadniał różnego rodzaju działania, no które jednak jako prawnik powinien traktować jako całkowicie bezprawne. To się działo także na posiedzeniach komisji, która oceniała i związku z tym uważam, że prezydent ma prawo do pewnego zastanowienia” – powiedział Kaczyński.

Dodał, że „całkowicie odrzuca” on twierdzenie, że w takich sprawach prezydent jest „tylko notariuszem”.

„Nie jest tylko notariuszem, ma prawo podjąć decyzję” – powiedział szef PiS.

Ocenił jednak, że „przyjmując tę zasadę, która do tej pory była stosowana”, prezydent – biorąc pod uwagę, że wakat w Trybunale po sędzim Zielonackim powstał za kadencji Nawrockiego – zapewne „zrobi tak, jak to już zrobił w stosunku do dwojga sędziów” – czyli Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka, dwojga – z sześciorga wybranych w marcu – sędziów TK, od których prezydent ślubowanie odebrał.

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Praworządności i Praw Człowieka poseł Tomczykiewicz pytał Patyrę i Kotowskiego, czy według nich wszyscy sędziowie wybrani w marcu br. przez Sejm na sędziów TK są sędziami Trybunału. Nawiązał w ten sposób do czworga sędziów, którzy złożyli ślubowanie w Sejmie i nie objęli wciąż obowiązków służbowych.

Sławomir Patyra odpowiedział, że według niego sędziowie TK powinni być dopuszczeni do orzekania i pełnienia obowiązków. Powołał się w tym kontekście na jedno z orzeczeń, w którym Trybunał stwierdził, że odbieranie ślubowania od sędziów TK leży w kompetencji prezydenta.

„Ale pamiętajmy, że >>kompetencje<< nie interpretujemy synonimicznie jako uprawnienie” – dodał Patyra.

Według niego, „kompetencja to jest czasami uprawnienie, czasami obowiązek”.

Dodał, że w myśl przywołanego przez niego orzeczenia TK odebranie ślubowania od sędziów Trybunału nie należy od uznania głowy państwa.

„Prezydent jest obowiązany przyjąć ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm” – powiedział Patyra.

Stwierdził, że „prezydent nie ma prawa do tego, aby blokować jednak mimo wszystko procedurę związaną z wyborem sędziów TK poprzez uznawanie aktu złożenia przed nim ślubowania jako warunku sine qua non do tego, aby sędzia TK został sędzią TK”. Podkreślił, że „gdyby było to dopuszczalne, to ustrojodawca ewidentnie by o tym wspomniał”.

Sejm wybiera sędziów TK indywidualnie, na dziewięcioletnie kadencje, bezwzględną większością głosów.

W tej kadencji Sejmu obecna większość nie obsadzała powstających wakatów w TK do marca tego roku. W marcu Sejm wybrał sześcioro sędziów TK, uzupełniając skład Trybunału do ustawowej liczby 15 sędziów. Byli to sędziowie: Magdalena Bentkowska, Dariusz Szostek, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda, Krystian Markiewicz oraz Anna Korwin-Piotrowska.

1 kwietnia sędziowie Szostek i Bentkowska złożyli na zaproszenie prezydenta Karola Nawrockiego ślubowanie w Pałacu Prezydenckim. Przedstawiciele KPRP wskazywali wówczas, że sytuacja czworga pozostałych sędziów jest analizowana, gdyż – według prezydenckiej kancelarii – w Sejmie doszło do błędów. Sytuacja tych sędziów pozostaje wciąż przedmiotem sporu.

9 kwietnia podczas uroczystości w sejmowej Sali Kolumnowej złożyli oni ślubowanie z formułą, że robią to „wobec prezydenta”. Ślubowanie ponownie złożyli wówczas też sędziowie Bentkowska i Szostek. Następnie wszyscy przekazali pisemne roty ślubowań na biurze podawczym Kancelarii Prezydenta RP.

Sędziowie Szostek i Bentkowska tego samego dnia objęli urzędy w TK. Prezes TK powiedział, że cztery pozostałe osoby nie objęły urzędów, bo wydarzenia w Sejmie z ich udziałem nie może uznać za ślubowanie „wobec prezydenta”. Dzień później Markiewicz poinformował, że on i troje pozostałych sędziów złożyli pismo do prezesa TK z wnioskiem o umożliwienie im wykonywania obowiązków służbowych.

Czworo sędziów zwróciło się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 5 maja ETPCz wydał decyzję o zabezpieczeniu. Na początku czerwca tych czworo sędziów złożyło w ETPCz pełną skargę. Z kolei MSZ, przedkładając informację europejskiemu trybunałowi, napisał, że w ocenie polskiego rządu cztery skarżące osoby są sędziami TK.

W związku z tą sprawą pismo do ETPCz skierował także Święczkowski. Podkreślił w nim, że „nie utrudnia objęcia i wykonywania obowiązków sędziowskich przez skarżących”, gdyż oni „nie są sędziami”. Dodał, że brak prawnej możliwości podjęcia obowiązków jest konsekwencją „nienawiązania stosunku służbowego sędziego” przez czworga spośród sześciorga wybranych w marcu przez Sejm na sędziów TK.

W Trybunale Konstytucyjnym czeka też wniosek prezydenta ws. sporu kompetencyjnego w związku ze złożeniem ślubowania przez sędziów TK w Sejmie 9 kwietnia.

PAP

drukuj