fot. PAP/Marcin Obara

Sejm uchwalił budżet na 2016 rok 

Sejm w nocy z piątku na sobotę uchwalił budżet na 2016 r. Deficyt nie powinien przekroczyć 54 mld 740 mln zł; wzrost PKB ma wynieść 3,8 proc.; średnioroczna inflacja – 1,7 proc.; a deficyt sektora finansów publicznych – 2,8 proc. PKB.

Za przyjęciem budżetu głosowało 236 posłów, przeciwko 207. Trzech wstrzymało się od głosu.

Ustawa budżetowa na 2016 r. zakłada, że dochody budżetu państwa wyniosą 313 mld 788 mln 526 tys. zł a wydatki – 368 mld 528 mln 526 tys. zł.

Największy wpływ na dochody budżetu państwa w 2016 r. będzie miało – według zapowiedzi przedstawicieli rządu – m.in. wprowadzenie podatku od niektórych instytucji finansowych i wprowadzenie podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Ponadto rząd zaplanował po stronie dochodów wpływy z aukcji na rezerwacje częstotliwości z zakresu 800 i 2600 MHz, w wysokości 9 mld 233 mln 270 tys. zł.

Dochody podatkowe w 2016 r. mają wynieść 276 mld 120 mln zł, przewidziano też dochody z tytułu wpłaty z zysku NBP w wysokości 3,2 mld zł. Dywidendy i wpłaty z zysku zaplanowano w wysokości 4 mld 799 mln 670 tys. zł, a wpływy z ceł w wysokości 3 mld 34 mln zł.

Minister finansów Paweł Szałamacha podkreślił w Sejmie, że rdzeń ustawy budżetowej opiera się na dokumencie i stanie finansów, który Prawo i Sprawiedliwość zastało, gdy objęło władzę. Dodał, że w pełni autorski budżet PiS-u będzie  przedstawiony na jesieni tego roku i on w pełni będzie mógł realizować rządowe priorytety.

Skonstruowaliśmy budżet tak, ażeby zrealizować nasz podstawowy priorytetowy program prorodzinny, a jednocześnie zachować to, co jest wartością, czyli budżet bezpieczny z punktu widzenia finansów publicznych – mówił minister Paweł Szałamacha.

Minister przekonywał również, że zakład z posłem Sławomirem Neumannem z Platformy Obywatelskiej w sprawie nieprzekroczenia założonego w tym roku deficytu nadal jest aktualny.

Opozycja krytykowała natomiast zmniejszenie budżetu RPO. Poseł Bartosz Arłukowicz z PO wskazywał na wstrzymanie finansowania z publicznej kasy metody in vitro, co zestawiał z niezrealizowaną propozycją przekazania 20 mln zł Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

W odpowiedzi poseł Andrzej Jaworski stwierdził, że tegoroczny budżet miałby większe możliwości, gdyby koalicja PO-PSL nie marnowała publicznych środków.

– Kto wydał 100 milionów złotych na niepotrzebne referendum? Za te pieniądze można byłoby zrealizować całą masę inwestycji. Kto wydał 10 milionów złotych na program promocji matematyki w prywatnej telewizji, kiedy można było to robić w telewizji publicznej? Kto wydał z budżetu sportu 5 milionów złotych na koncert, który budził duże kontrowersje? Kto wydał 35 milionów złotych na firmę Cam Media, kiedy urzędnicy ministerialni mogli tę promocję robić bez żadnego problemu? A jeżeli macie takie wątpliwości, że są inwestycje prywatnie dofinansowywane, to może zapytajcie się dlaczego z publicznych pieniędzy poszło 465 milionów na prywatną inwestycję w Warszawie? –  pytał poseł Andrzej Jaworski.


PAP/RIRM

drukuj