Sejm pracuje nad powołaniem trzech komisji śledczych. Prawo i Sprawiedliwość rozważa rezygnację z udziału w ich pracach
Posłowie omawiają zakres działań i składy sejmowych komisji śledczych, które mają badać rzekome nadużycia w ostatnich ośmiu latach. Liberalno-lewicowa większość chce ograniczyć reprezentację polityków Prawa i Sprawiedliwości w komisjach, łamiąc w ten sposób zapisy ustawy. PiS rozważa rezygnację z uczestniczenia w pracach komisji.
Sejm pracuje nad powołaniem trzech komisji śledczych. To jeden z głównych celów nowej większości, która aspiruje do przejęcia władzy. Uchwały autorstwa Koalicji Obywatelskiej dotyczą powołania komisji w sprawie wyborów kopertowych, tzw. afery wizowej oraz Pegasusa. Lista osób podejrzanych jest długa – przekonywał Jacek Karnowski, poseł Koalicji Obywatelskiej.
– Komisja ma rozliczać łamanie prawa przez Prawo i Sprawiedliwość. (…) Pan premier Morawiecki, pan premier Jarosław Kaczyński, pan Mariusz Kamiński, pan minister Ziobro – wymieniał Jacek Karnowski.
Zgodnie z ustawą o sejmowej komisji śledczej w jej składzie może zasiadać maksymalnie jedenastu członków. Skład powinien odzwierciedlać reprezentację sejmowych klubów i kół poselskich proporcjonalnie do ich liczebności. Liczba miejsc w komisji dla polityków Prawa i Sprawiedliwości nie powinna budzić żadnych wątpliwości – ocenił Radosław Fogiel, poseł PiS.
– Prawo i Sprawiedliwość powinno mieć po pięciu członków w każdej komisji śledczej – wskazał Radosław Fogiel.
Tego stanowiska nie podzielają politycy zgromadzeni wokół Donalda Tuska. Prawo i Sprawiedliwość może otrzymać tylko trzy miejsca.
– Ja przypomnę, że za czasów PiS-u działała komisja śledcza do spraw wyjaśniania luki vatowskiej i wtedy drugi co do wielkości klub PO dostał w tej komisji – uwaga – jednego. (…) Pomysł PiS-u jest taki: bojkotujemy, prowokujemy, będziemy blokować – powiedział Dariusz Joński, poseł KO.
Również poseł Lewicy, Dariusz Wieczorek, odrzucił żądania Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem partia Jarosław Kaczyńskiego nie może mieć największej reprezentacji w komisjach.
– Tam będą właśnie oceniane działania PiS-u, więc sobie nie wyobrażam, żeby PiS miał większość w takiej komisji – wyjaśnił Dariusz Wieczorek.
Prawo i Sprawiedliwość w komisjach chce reprezentować swoich wyborców.
– To Prawu i Sprawiedliwości Polacy w demokratycznych wyborach oddali największą reprezentację w parlamencie – argumentował Radosław Fogiel.
PiS stawia sprawę jasno – jeśli otrzyma tylko trzy miejsca w komisjach śledczych, będzie to złamanie zapisów ustawy. Jeśli dojdzie do takiej sytuacji, partia Jarosława Kaczyńskiego rozważy rezygnację z zasiadania w komisjach śledczych. Pozbawiłaby się jednak możliwości powoływania i przesłuchiwania świadków, tracąc realny wpływ na prace komisji. Jak podkreślił dr Jakub Koper, socjolog, oddając komisje walkowerem, partia Jarosława Kaczyńskiego ułatwi politykom Donalda Tuska prowadzenie medialnego spektaklu politycznego.
– Komisja będzie wtedy tak naprawdę sądem inkwizycyjnym, bo kiedy nawet ma się polityków z opozycji i większość, to zawsze jest to jakiś bezpiecznik, bo słucha się często głosu drugiej strony – ocenił dr Jakub Koper.
Ośmioma pozostałymi miejscami w komisji podzielą się: Koalicja Obywatelska, PSL, Polska 2050, Lewica i Konfederacja. Rozmowy trwają.
– To będzie parytet, który pozwoli uczestniczyć w sposób satysfakcjonujący i proporcjonalny do reprezentacji, jaką mamy w Sejmie – stwierdził Krzysztof Paszyk, poseł PSL.
Komisje nie mają merytorycznego uzasadnienia, ale mogą posłużyć do pokazania kłamstw polityków Donalda Tuska – podkreślił poseł PiS, Kazimierz Smoliński. Jego partia nie obawia się efektów prac komisji.
– Mamy najlepszy dowód w zakresie komisji dotyczący wyborów – jest prawomocne orzeczenie sądu. (…) Działania rządu i administracji były zgodne z ówczesnym prawem – wskazał Kazimierz Smoliński.
Liberalno-lewicowym politykom zależy na szybkich pracach komisji. Ich ustalenia mają pomóc liderowi PO w powrocie na unijne szczyty – teraz jako szef Komisji Europejskiej.
– Donald Tusk powiedział, że będzie rządził 400 dni, tak jak zapewniał w czasie kampanii wyborczej, to komisje muszą zmieścić się w tym czasie, żeby to był jakiś sukces Donalda Tuska – ocenił dr Jakub Koper.
Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, liczy, że wszystkie trzy komisje śledcze zostaną powołane i obsadzone do końca tego roku.
TV Trwam News



