fot. PAP/EPA

Sejm nie wysłucha dziś informacji nt. sytuacji po wyroku TSUE w sprawie kopalni Turów

Polska delegacja w tym tygodniu poleci do Czech, by ustalić ostateczne szczegóły umowy dotyczącej kopalni Turów. Sejm nie wysłucha dziś informacji na temat sytuacji po wyroku TSUE w tej sprawie, by nie obniżać pozycji negocjacyjnej Polski przed tymi rozmowami.

O skreśleniu tego punktu obrad poinformowała dziś Elżbieta Witek, marszałek Sejmu. Informacja rządu ws. Turowa ma zostać przedstawiona na kolejnym posiedzeniu.

Sprzeciw wobec tych planów wyraziła opozycja, która domagała się przywrócenia tego punktu obrad. Poseł KO Robert Kropiwnicki wskazywał, że Czesi do dziś nie wycofali wniosku z TSUE, dyktują warunki, przesyłają projekt umowy, a polski rząd nic nie robi.

To kłamstwo, że rząd nic nie robi – odpierał zarzuty poseł PiS Marek Suski. Wskazał, że w tej sprawie odbyły się 2 posiedzenia Komisji ds. Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych.

– Ci, którzy uczestniczyli w posiedzeniu, usłyszeli, że woda, która spływa do żwirowni, jaką sobie Czesi wykopali, jest główną przyczyną braku wody w Czechach, a nie Turów. W Turowie jest ekran, który zabezpiecza, żeby woda nie spływała do elektrowni. To są niezbite fakty. Gdybyście się Państwo tym zainteresowali, to wiedzielibyście, że Czesi trochę naciągają tę sytuację. Jednak skandalem jest to, że mentalność zdrajców, która dominuje na opozycji, powoduje, że stajecie po stronie innego państwa w sporze z Polską. To jest hańba – ocenił poseł Marek Suski.

TSUE w wydanej w maju decyzji nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni odkrywkowej węgla brunatnego. Wniosek do Trybunału złożyli Czesi.

Na wycofanie skargi ma pozwolić umowa, której ostateczne szczegóły z Czechami będzie ustalać polska delegacja złożona z kilku ministrów konstytucyjnych.

RIRM

drukuj