fot. twitter.com

Sąd Najwyższy pobłażliwy wobec sędziego, który ukradł element wkrętarki

Sąd Najwyższy złagodził karę wobec sędziego, który w czerwcu 2016 r. ukradł element wkrętarki. Chodzi o orzekającego w sądzie okręgowym w Szczecinie Pawła M.

Swoją postawę w sklepie sędzia tłumaczył stresem, roztargnieniem i trudną sytuacją osobistą. Sąd I instancji postanowił o wydaleniu go z zawodu; teraz Sąd Najwyższy zmienił ten wyrok na karę dwuletniego obniżenia wynagrodzenia o 20 proc. W ten sposób SN uwzględnił zarzut odwołania dotyczącego „rażącej niewspółmierności wymierzonej kary”.

Poseł Krystyna Pawłowicz, która przez kilka lat zasiadała w KRS, podkreśla, że wielokrotnie spotykała się tam z przykładami stronniczości i braku obiektywizmu grupy sędziowskiej.

– Kiedy byłam w KRS, zgłosiłam się do komisji etyki. Ani razu mnie tam nie zaproszono. Sędziowie bardzo tych spraw pilnowali. Co więcej, często były załatwiane pod nieobecność posłów. Te sprawy były bardzo różnie załatwiane. Kiedy pani prezes Gersdorf zwołała KRS, w pierwszym rzędzie poświęcono się pospiesznemu zamykaniu spraw dyscyplinarnych – wskazuje prof. Krystyna Pawłowicz.

Jest to kolejny kontrowersyjny wyrok Sądu Najwyższego. Pod koniec lutego rozstrzygając w sprawie dyscyplinarnej uniewinnił on sędziego Mirosława Topyłę, oskarżonego o kradzież 50 zł.

SN także w tym wypadku zmienił rozstrzygnięcie o wydaleniu z zawodu i uniewinnił sędziego, wskazując, że kradzież banknotu na stacji paliw była wywołana roztargnieniem.

RIRM

drukuj